Dzieci Sendlerowej
Tilar J. Mazzeo
Kolejny już raz Wydawnictwo NieZwykłe zaprezentowało książkę, która zmusza do refleksji. Trudno mi było ocenić 'gwiazdkami' opowieść o niezwykłej osobie, jaką była Irena Sendlerowa. Bo jak można oceniać życie kobiety, która za swój cel uważała ratowanie życia innych. Zwłaszcza tych całkowicie bezbronnych. Małych dzieci. Koszmarny czas wojny. Okupowana Warszawa a w niej wydzielony specjalny obszar. Dla 'podludzi'. Dla Żydów. Już przed wojną włączona w działalność pomocową Irena nie waha się ani chwili. To wewnętrzny imperatyw moralny każe jej postępować w taki a nie inny sposób. Ryzykując życiem każdego dnia ratuje z rąk oprawców kolejne dzieci. Było ich dziesiątki, potem setki a w końcu tysiące. Zapłaciła za to potworną cenę w katowni na Szucha a potem dodatkowo płaciła tę cenę jeszcze po wojnie. Gdy się czyta co Irena wraz z przyjaciółkami - Jagą, Alą, Janką i innymi wspaniałymi dziewczynami robiła dla ratowania niewinnych, z niedowierzania można kręcić głową. Jak wspaniałe to były postacie, jak ogromne, pełne miłości miały serca. Ilu z nas dzisiaj potrafiłoby zachować się w taki właśnie sposób..? Irena Sendlerowa. Nieprawdopodobna postać w potwornym, okrutnym świecie. W jej osobie najpełniej wyraża się słowo "człowieczeństwo". I w jej przypadku naprawdę brzmi to dumnie. Książka jednak wywoływała u mnie również małe 'zgrzyty'. Chodzi mi o przedstawianie pewnych spraw przez autorkę. Pisanie, że organizowanemu w Warszawie ruchowi oporu przewodziła społeczność żydowska jest co najmniej niestosowne. Mazzeo niemalże autorytatywnie stwierdza, że Wiera Gran była konfidentką, nie wspominając słowem o tym, że wszystkie powojenne procesy Gran zakończyły się jej uniewinnieniem. Sprawa do dziś jest niewyjaśniona. Przywoływanie wiersza Cz. Miłosza jest nie na miejscu. Sytuacja z Campo di Fiori nie mogła mieć miejsca i autorka powinna o tym wiedzieć. Autorka nie wspomina nigdzie o Żydowskim Związku Wojskowym w gettcie, nie ma słowa o M. Anielewiczu. Liczą się tylko ŻOB i M. Edelman. Maria Stypułkowska "Kama" brała udział w zamachu na Kutscherę, ale nie była wykonawcą wyroku. Była łączniczką - sygnalistką. Powyższe sprawy nie umniejszają wagi opowieści o Irenie Sendlerowej. O prawdziwym bohaterze tamtych czasów.
Szczegóły
Rok wydania
2020
Liczba stron
340 str.
Wydawnictwo
Bez Fikcji
Język
polski
Format
papier
Gatunek
biografia, autobiografia, pamiętnik
ISBN
9788381782609
Dodaj „Dzieci Sendlerowej" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.
Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena