Dziczek
Trzecie spotkanie z Jakubem Zającem każe mi przejść od tlącego się przeczucia do niemal absolutnej pewności – potrafi on skroić tekst na moją miarę. Boję się określenia „idealnie” (choć jednocześnie perspektywa jego użycia kusi),bowiem i tu nieobce jest mi uczucie interpretacyjnego falstartu. Całe szczęście umiarkowane nasycenie jest możliwe również wówczas, gdy zmagamy się z niezrozumiałym – przekonuje o tym sam autor, a ja mu wierzę. Jednak nie o tym czego nie ma, a co jest. Twórczość J. najbardziej doceniam za sklejaną między kolejnymi wierszami zwierciadlaną mozaikę, w której mogę przyjrzeć się odbitemu i – co ważniejsze – temu, co ukryte. Nie zawsze przystaję na to z przyjemnością, ale świadomość istnienia pewnego schematu zachowań, w powielaniu którego nie jestem odosobniona, pokrzepia. Podobnymi refleksjami uraczył mnie, a jakże, „Dziczek”. Fabuły w naszym ryjącym jegomościu jak na lekarstwo, choć w tym przypadku uzdrowicielski efekt nie jest zależny od dawki, nie do końca. Rację miał ten, kto przed laty uzmysławiał o ile więcej znaczy mniej. Nieprzypadkowe nawiązanie do jednej ze sztandarowej powieści Wiesława Myśliwskiego na wstępie całej historii, przygotowuje do niejakiej powtórki z rozrywki, która kolejny raz broni się swą prostotą. Mamy podupadający dworek, mamy zmęczonego dotychczasowym życiem nauczyciela, jakieś postanowienie poprawy, mgliste plany, wreszcie mamy i tajemniczego przybysza – następcę, który powoli, acz zauważalnie pustoszy zakamarki duszy swojego współlokatora. Swoiste orzeźwienie, przełamanie fabularnej oszczędności wkrada się na karty „Dziczka” za sprawą motywu książki w książce. Niczym innym są bowiem „Zdjęcia z pamięci”, które konsumujemy (wspólnie z narratorem) jak przystawkę, dodatek do aktualnie rozgrywającej się historii. Dzieje się tam dużo – opozycja dla współczesności? – i to właśnie migawki przechowywane na dnie cudzej świadomości zagwarantowały mi kalejdoskop wrażeń. Jako czytelniczka najszczęśliwsza jestem, gdy autor(ka) w niezobowiązujący sposób wtłacza we mnie słowa, sensy, z którymi mam zaszczyt rezonować przez dalszą część życia. Ostatnie tego rodzaju objawienie przeżyłam na początku bieżącego roku, gdy w jednej z książek napotkałam rzucone mimochodem hasło „saudade”. Wielce satysfakcjonujące było nazwanie nienazwanego towarzysza, który podąża za mną krok w krok, odkąd tylko pamiętam. Od tamtej chwili jestem szczególnie wyczulona na wszelkie przejawy chwytającej za serce nostalgii. Mgnienie oka później, w ręce trzymam owoc pracy jednego z ulubionych autorów i... Nie dziwne, tam również odnajduję absorbujący mnie termin – w dodatku jakże pięknie ukazany. Zającowe saudade stanowi mroczniejsze alter ego swojego portugalskiego odpowiednika, gorącej nostalgii. Ból za dawno utraconym, za niedostępnym, którego utracenie nigdy nie było możliwe, za niewypowiedzianymi słowami i porzuconymi okazjami. Wspomnienia porażek, rozstań. A tuż obok, do granic zobojętniały na wszystko los, który nie zważa na fale spiętrzające nurt. Tęsknota w takowym wydaniu ze zdwojoną mocą zaciska na mnie swój żelazny uścisk. Zdecydowanie jest to najważniejsza (i najpiękniejsza!) warstwa całej książki. Gdybym jednym słowem miała scharakteryzować proces lektury „Dziczka”, postawiłabym na satysfakcję. Nie inaczej, gdy w grę wchodzi wspomniana już prostota fabularna (preferuję wybuchy na poziomie emocjonalnym) i ukochany motyw melancholii – a to dopiero początek. Kompozycja, która aż kipi od pieczołowitości, szerokie pole interpretacyjne, mające początek w samym tytule i bynajmniej nie kończące się wraz z ostatnim postawionym zdaniem, wreszcie mnogość smaczków dostrzegalnych dla wszystkich, którzy skonsumowali więcej niż jeden wywiad z autorem. A zakończenie... Prawdziwa wisienka na tym jakże smakowitym torcie. Czuć, jak bardzo przemyślana jest to książka, jak wiele znaczy dla człowieka, spod którego pióra wyszła. Zostanie ze mną na długo.
Szczegóły
Rok wydania
2025
Liczba stron
344 str.
Wydawnictwo
Wielka Litera
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788383601809
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Dziczek" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
