Dziady
„Młodości mojej niebo i tortury! One zwichnęły osadę mych skrzydeł I wyłamały do góry” [Gustaw o książkach] I w taki oto sposób, tworząc klamrę - jakąś, bo nie wiem, czy to klamra kompozycyjna, czy niekompozycyjna - swoje wrażenia z lektury "Dziadów" Pawła Goźlińskiego rozpoczynam cytatem z "Dziadów" - tych pierwszych, mickiewiczowskich; część IV - czyli druga. Mocno się nagłowię, nim skończę pisać ten wywód, a i język jakiś taki podnioślejszy się stanie, wieszcząc renesans zasady decorum, i licealnej wiedzy z lekcji języka polskiego. Ale na poważnie - ostrzegam! Kryminał Pawła Goźlińskiego wciąga: dwa, trzy dni wolnego, i już! Sprawa zagadkowego polowania na współczesnych polskich wieszczów - Twardocha, Tokarczuk i innych - przestała być dla mnie tajemnicą. Goźliński toposami znanymi z polskiej historii i literatury obowiązkowej, a już szczególnie tej romantycznej, sypie jak z rękawa. Lektura jego "Dziadów" pozwala odgadywać - jedna po drugiej - aluzje do kolejnych dzieł naszych wielkich wieszczów, co bezczelnie łechce mą próżność, i stanowi nagrodę za atencję na lekcjach języka polskiego lepszą niż piątka od samej Pani K. Okazuje się, że wszyscy jesteśmy skażeni zarazą (?) romantyzmu i narodowego mesjanizmu. Nawet Ci, którzy tak starannie starali się nie zaprzątać sobie "Dziadami", "Panami Tadeuszami" i innymi "Kordianami" głowy. No, to miał Gustaw rację, książki nas zabijają... (Na marginesie pozwolę sobie wtrącić, że ciekawie o tym pisze w "Sercu Europy" Norman Davies - z tym, że on tak bez ironii.) A u Goźlińskiego tymczasem zabija ironia, wkręceni w intrygę mającą miejsce w noc dziadów szaleńcy, i zbieżność osób i nazwisk, która z pewnością (nie) jest przypadkowa, tym niemniej, dodaje smaczku książce. Autor tymczasem stawia nam całkiem niezłą, jako społeczeństwu, diagnozę. Pokazuje, co nas boli, i dlaczego, jeśli nie boli, to robimy tak, by bolało, by znów być "Chrystusem narodów". A wszystko w błyskotliwy, sarkastyczny sposób. Że paszkwil? Cóż... Zależy, z jaką dozą dystansu czytelnik podejdzie do naszych narodowych przywar. Serdecznie polecam, i nawet nie bardzo mam pomysł, na zakończenie swojej wypowiedzi. Chyba że... Klamra! Tym razem kompozycyjna. „Ty mnie zabiłeś! Ty mnie nauczyłeś czytać! W pięknych księgach i pięknym przyrodzeniu czytać! Ty dla mnie ziemię piekłem zrobiłeś” [Gustaw o Księdzu] Tego nam "Dziady" Goźlińskiego na pewno nie zrobią - ziemi naszej polskiej piekłem nie uczynią. Wyjaśnią natomiast na pewno reguły gry, jakie w tym naszym piekiełku panują.
Szczegóły
Rok wydania
2015
Liczba stron
455 str.
Wydawnictwo
Czarne
Język
polski
Format
papier
Cykl
Poza serią
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788380491700
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Dziady" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
