Bookfolio
Dworzec w Monachium

Dworzec w Monachium

Stanisław Dygat

literatura piękna

Minipowieść pisarza kiedyś mocno popularnego, obecnie prawie całkowicie zapomnianego. Dobrze, że wydawnictwo Estymator przypomniało przed paru laty jego prozę. Ta pozycja była oryginalnie opublikowana w 1973 r. i jest kolejną kroniką zmagań Dygata z polskością. Bohaterem jest Eugeniusz Dudek, zwyczajny szary człowiek, który w latach 70. pojawia się na tytułowym dworcu w Monachium i wspomina na nim historię swojego życia. Pan Dudek, jeśli się wyróżnia, to in minus, ma platfusa (z tego powodu nie trafił do wojska) i urodą nie grzeszy: „Nie wyróżniam się warunkami zewnętrznymi, nie umiem z kobietami postępować i z pewnością nie ma we mnie czegoś takiego, na co one są łakome.” Życiem bohatera książki kieruje przypadek, na przykład szczęśliwym zbiegiem okoliczności na początku okupacji niemieckiej w 1940 r. zamiast do Auschwitz trafia do obozu dla internowanych cudzoziemców w Konstancji nad Jeziorem Bodeńskim. Z kolei po wojnie przez przypadek zostaje pisarzem. Jest tych szczęśliwych trafów w życiu bohatera książki więcej. To taki człowiek bez właściwości, którym kieruje ślepy los. Przypomina w tym trochę Jana Piszczyka, niezapomnianego bohatera filmu 'Zezowate szczęście'. Rzecz jest fajnie napisana, kapitalna na przykład jest historyjka o zebraniu, chyba partyjnym w latach stalinizmu gdy to pana Dudka, wówczas dziennikarza w prowincjonalnej gazecie, usiłowano zgnoić za brak czujności. Oczywiście znowu szczęśliwy traf sprawił, że spadł na cztery łapy, przeniósł się do Warszawy i zaczął robić karierę. Może najciekawsze są zmagania Dudka z polskością. Oto w obozie internowania jako członek bohaterskiego narodu, który pierwszy postawił się Hitlerowi, staje się obiektem zainteresowania pięknej dziewczyny. I wtedy nasz bohater nieco wstydzący się dotychczas swojej polskości zmienia doń stosunek diametralnie: „Byłem natchniony. Wydało mi się, że nagle światła przygasły i słychać szum skrzydeł pędzącej husarii i pieśń Bogurodzica. Ignacy Paderewski przechodzi między szeregiem wierzb przydrożnych, siada przy fortepianie stojącym na polskiej łące i zaczyna grać Poloneza A-dur Szopena, zaś głowy koronowane, prezydenci i sekretarze komunistycznych partii powstają i pochylają się przed nim w niskim ukłonie”. Piękny to cytat, ale ociera się deczko o nadmiarowość, wręcz kicz... Rzecz jest fajnie napisana, ale trochę bez treści, poza tym deczko się zestarzała tak jak dygatowe wywody o polskości. Wyzwanie czytelnicze LC marzec 2025: Przeczytam polską książkę wydaną w latach 1945–1989.(2)

Szczegóły

Rok wydania

2025

Wydawnictwo

Estymator

Język

polski

Format

audiobook

Gatunek

literatura piękna

ISBN

9788368384086

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-15

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Dworzec w Monachium" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.