Dwie powieści ruchu
Spojrzałem na oceny i jedno-dwuzdaniowe opisy i stwierdziłem "A, se przeczytam, potem ładnie zjadę". Czytałem jego pierwszą książkę (dałem 5/10) i łatwo mogłem wyobrazić sobie super chłam pisaniem Autora. Czytam to i czytam... No i zdziwienie. To absolutnie NIE jest grafomania. To połączenie prymitywizm+infantylizm+groteska. Dwie pierwsze połączone z naturalizmem łatwo odbierać jako debilizm. Ale tu jest znacznie więcej niż debilizm. Opisy o waleniu konia itp. nie powinny szokować. To taka elo ziomalska poza. Właśnie: POZA. Połączenie prym+inf ma coś z pozy i szybko się może wyczerpać. Pierwsza część od połowy nudzi, cała podróż autem traci impet. Co do losów Bohatera, to fajna parodia, pewnie niezamierzona, trendu tematycznego pt. Ojej Jak Mi Źle + Mam Autyzm/Depresje/Inne + Jestem Niehetero + Jestęę Feminstkąą. Dużo książek wychodzi z tym kombo, ale trend się odwróci, autotematyczne feministyczne narcyzki zwyczajnie szybko nudzą (polecam obadać temat nowej książki Kotas, czyli jak fajna autorka wpada we własną pułapkę i nie ma o czym pisać prócz narcystycznej agresji do każdego dookoła). Górniak zdaje się groteską fajnie rozgrywać opisywane tematy, bez użalania się nad bohaterem. Tą część oceniłbym na 5/10, chociaż kreskówkowa podróż Furą to nudziarstwo. Za to druga część, narracja młodej kobiety, o, to już znacznie ciekawsze. Bardzo sprawnie napisany a la monolog wewnętrzny, już bez prymitywizmu. Świetne czucie postaci. Brak kreskówkowatego głupkowania jak z cz. 1. W efekcie wyszła książka dla mnie oryginalna - lub raczej 2 osobne mikropowieści. Drugą częścią Autor pokazuje, że potrafi nie tylko śmieszkować. W ogóle formuła z pierwszej książki i 1.cz. tej książki to trochę ślepa uliczka, tzn. w nadmiarze, a wiadomo, że bez fabuły na poważnie, bardzo szybko wpada w nieśmieszny żart i nudę. Pisanie z 2.cz. mogłoby stworzyć, przy niebanalnej, niekrótkiej fabule, prawdziwie ciekawą powieść na poważnie, czego życzę Autorowi. Jeśli kogoś razi część 1. i programowy, zamierzony infantylny prymitywizm wpadający nieco w debilizm, radzę pominąć i poczytać część drugą; to jakby druga mikropowieść, innym stylem, taka powiedzmy grzeczna. Całość oceniam na 6-6.5/10 a klikam 7; średnia rzędu 2.5/10 jest kompletnie przesadzona. Potraktowanie tej książki jako grafomanii jest nietrafione. To po prostu oryginalny kawałek tekstu, z rażącą pozą w tonach a la "elo wale wiadro wale konia hej", ale to jedynie część formy i treści. Polecam poczytać cz. 1. pod trop groteskowy. Ps. Pooglądałem wywiady z Autorem. Sądzę, że ma dużo do powiedzenia nt. literatury, zwyczajnie nią żyje i ma możliwości do powiedzenia jeszcze wielu ciekawych rzeczy, o ile ograniczy/okiełzna fazę psycho (czy jak ja nazywa, czyli poprz. książka i 1. cz. tej). W fajny sposób krytykuje Masłowską i Tokarczuk. Zgadzam się w pełni i to samo od nich myślę od dawna. Jedna robi fajną karykaturkę potoczności i bekę ze współczesności, z której nie wychodzi nigdzie indziej; ona nigdy nie wyszła poza swój debiut dobrze. Zaś druga, wielka noblistka, to pisarz ideologiczny nowej poprawności politycznej, której nie naruszy, bo jest świętością (zwierzątka, straszne mięso, niebinarność, Polska arcyzła itp. nudy; dlatego dostała nobla, przez pisanie ku nowej poprawności, która szybko okazuje się pozą jednostek stadny, nieindywidualnych). Ps.2. Czułość o której mówi Górniak, bardzo kojarzy się z wnioskiem Wallace'a (np. esej z Rzekomo fajna rzecz..., czy Niewyczerpany Żart) nt postmodernistycznej literatury, która ironizuje na potęgę, ale nie daje wiele więcej. Wallace proponuje empatię/mądrość/troskę itd., czułość też. To fajnie pokazuje 2. cz. powieści Górniaka, Nomadka. Tam jest czysta czułość. Oczywiście nie uważam, że połowa krótkiej poschizowanej powieści realizuje pomysł wyjścia z postmodernizmu Wallace'a, ale jest to już pewna wrażliwość idąca w tym kierunku. Bo nie warto tylko kręcić bekę i ironizować, fajnie jeśli to tylko punkt wyjściowy do czegoś pozytywnego i to dostrzega i minimalnie realizuje Autor. Ps.2. A jednak dam 6 a nie 7/10. Czemu? Autor forsuje w wywiadach drugą część powieści, Nomadkę jako super ważny zawód społeczny. Szalenie naiwny, nawet infantylny motyw. Ślizganie się po kapitalizmie cudzym kosztem jako wielka zen-praca, bo postać jest dla ludu miła i to jej robota. Trochę na poziomie bajki dla dzieci, że jakiś miś/świnka/ludzik jest milutki i chce dobra. Ps.3. Ostatecznie 7, jednak; mimo wad oryginalności nie można odmówić. I chce się to znów przeczytać, a to rzadkość przy nowych autorach. Czekamy na trzecią książkę: zabicie zwyrola przez kogoś tam (albo zwyrola przez kogoś tam, zapomniałem). Tytuł kojarzy się bardzo kreskówkowo, ale oby treść poszła bardziej w rozbudowane fabularnie formalne Nomadkowanie, a nie wale konia elo plus cartonetworkowi bohatykrowie; oni za szybko wpadają w nieśmieszny żart.
Szczegóły
Rok wydania
2023
Liczba stron
192 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo Filtry
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788396743336
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Dwie powieści ruchu" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
