Bookfolio
Drugie odkrycie ludzkości. Norstrilia

Drugie odkrycie ludzkości. Norstrilia

Cordwainer Smith

fantasy, science fiction

O jednym takim, co chciał ukraść owcę, czyli bajki, klechdy i powiastki w kosmosie. Lektura książek traktujących o przyszłości mniej lub bardziej odległej, a napisanych przed dziesięcioleciami, niesie nieuchronny dysonans, luki między wyobraźnią i przewidywaniami choćby najprecyzyjniej profetycznymi a rzeczywistością, jaka nadeszła. Jasnym jest, że stawianie zarzutów w aspekcie jakości ze względu na te różnice jest mało sensowne, istotniejszy wydaje się inny aspekt. Czy powieść, tudzież opowiadanie, niesie ze sobą treści na tyle uniwersalne, a kunszt literacki autora na tyle wytrawny, byśmy mimowolnie przymknęli oko na te niedoskonałości, byśmy owe trącanie myszką przyjmowali z czułością i życzliwością? Ano zobaczmy, jak to wygląda w tym przypadku. Największe wrażenie robi u Smitha konstrukcja uniwersum, rozpisana na tysiąclecia, zazębiająca się w kolejnych utworach linią rozwoju społecznego, odkryciami technologicznymi, lokacjami, mitami i postaciami. W konsekwencji otrzymujemy kosmos spójny czasowo i przestrzennie, choć paradoksalnie, do tych parametrów stwórca nie przykłada szczególnej wagi. Podobnie jak do szczegółu, przebiegu zdarzeń czy do stopnia, w jakim czytelnik jest w stanie zgłębić mechanizmy rządzące prezentowaną rzeczywistością. Wydaje się, że są to dla niego niedogodności, których jedyną cechą, jaką postrzega, jest ich konieczność, stara się więc opędzić sprawę niezbędnym minimum. Główny nacisk położony jest na zaprezentowanie jakiejś obserwacji, myśli, idei, wizji, próby dojścia do istoty rzeczy, analizy jakiegoś aspektu człowieczeństwa, pytania o motywację, emocje, istotę wartości człowieka. W efekcie, uniwersum często przypomina podwórko, a fabuła, niekoniecznie do końca dopracowana, pełni rolę służebną i pretekstową. W rezultacie, opowiadania Smitha nabierają zabarwień właściwych przypowieściom, legendom czy mitom, gdzie nie każdy szczegół musi być wyeksponowany, dozwolone są umowności i uproszczenia, a nacisk jest kładziony na przekaz idei. Jeśli idzie o postaci, mam uczucia ambiwalentne. Z jednej strony często oryginalnie skrojone, z drugiej jednak, ich sposób postępowania bywa trudny do zaakceptowania w aspekcie dorzeczności. Postrzeganie świata, motywacje, logika działania nie znajdują sensownego uzasadnienia. Przynajmniej dla mnie. Sprawia to wrażenie usilnego popychania postaci w ściśle określonym kierunku, nawet, bywa, z pogwałceniem zasad logicznego rozumowania. Zarzuty te jednakowoż bledną, jeśli znów przyłożymy miarkę baśniowo-mitologiczną. Sama Norstrilia jest dla mnie najtwardszym orzechem do zgryzienia. Początkowo rzecz zapowiadała się rewelacyjnie. Klarowna, jasna, zgrabna, z pomysłem i świetnie skrojonym światem przedstawionym. Do czasu. Mniej więcej od momentu opuszczenie przez bohatera macierzystej planety, staje się bełkotem pełnym chaotycznie wykonywanych posunięć bez umocowania, uzasadnienia, ani celu w szerszym kontekście. Ostatnie sto stron czytałem z uczuciem „Niech to się skończy jak najszybciej, już nie chcę dalej się męczyć”. Muszę rzucić ręcznik. Nie mam bladego pojęcia, po co autor napisał większą część tego utworu. Pojedyncze sceny czasem przekazują jakąś myśl, ale to wszystko. Może chodziło mu o ukazanie tych myśli, a nie miał pojęcia, jak to sensownie połączyć w całość? Ja tak to odebrałem. Warstwa techniczno-literacka mocno rozczarowuje. Nie bardzo wiem, ile tu „zasługi” autora, a ile tłumacza et consortes. Część nazw własnych jest tłumaczona, część nie. Bywa że Helen jest "America", a bywa, że "Amerika". Jedno z opowiadań raz tytułowane jest Gra w szczura i smoka, by gdzie indziej stać się Grą w szczurosmoka. Ludzie zamiast być rannymi, są uszkodzeni. Zdania miewają szyk poprzestawiany, uderzają niegramatycznością, wytrącają z czytelniczego rytmu. Trudno mi ocenić, czy wszystkie, czy może choć część z tych rzeczy było zamierzonymi. Może np. ta niegramatyczność miała być sposobem na staroświecką stylizację? A może rzecz jest po prostu napisana dość nieporadnie i mamy wierne tłumaczenie? A może jeszcze co innego? Nie wiem, czy to najlepsze miejsce (ale w sumie gdzie znaleźć lepsze?),ale nabrałem podejrzeń co do stricte literackich kompetencji tłumacza Wojciecha M. Próchniewicza. Sięgnąłem pamięcią do innych spotkań z tym panem i okazało się, że we wszystkich przypadkach, a było ich dobre kilka, odczucia były podobne - ciężkawego, drewnianego stylu. Być może akurat wyłącznie takie teksty przyszło panu Próchniewiczowi tłumaczyć. Być może. Na koniec jeszcze drobiazg, który mnie nieco kłuje w bok. W notce odwydawniczej, dotyczącej lekko bełkotliwego narracyjnie opowiadania pod tytułem Umarła pani z Miasta Prostaczków dostajemy informację, jakoby nawiązano w nim do legendy Joanny d'Arc. No i nigdzie tych nawiązań nie odnajduję, poza dwoma, imieniem i formą zejścia. Moim prywatnym zdaniem, biorąc pod uwagę powierzchowność tych wyznaczników, to zdecydowanie za mało, by mieć rzetelne poparcie dla tak zarysowanej koncepcji. Jest tam za to zupełnie co innego, czego, o ile wiem, nikt do tej pory nie zauważył. Owa historia to parafraza hecy z Jezusem z Nazaretu w roli głównej. Formalnie przymglona, w sednie klarowna. Całość satysfakcjonuje przede wszystkim intelektualnie i wizjonersko, zwraca uwagę bogatą wyobraźnią, przenikliwością w wielu aspektach dotyczących człowieka, społeczeństwa, ich rozwoju. Dla tych przymiotów oraz dla oryginalnie obmyślanego uniwersum warto czytać Smitha. Zdecydowanie słabiej tu z impresją literacką, lecz nie jest to niedoskonałość dyskwalifikująca i nie powinna nas skłaniać do rezygnacji z lektury. Człowiek obdarzony pewną dozą dobrej woli, może tę niedogodność potraktować w kontekście ciekawostki. 7/10 Recenzja pierwotnie zamieszczona na portalu http://szortal.com

Szczegóły

Rok wydania

2015

Liczba stron

784 str.

Wydawnictwo

Mag

Język

polski

Format

papier

Cykl

Artefakty

Gatunek

fantasy, science fiction

ISBN

9788374805513

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Drugie odkrycie ludzkości. Norstrilia" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.