Do utraty tchu
Julia Song niezależna, pewna siebie kobietą sukcesu, prawa ręka szefa w Wydawnictwie. Kochała swoją pracę, tu czuła się spełniona. Nigdy nie traciła głowy, do dnia, w którym w Wydawnictwie, pojawia się Max, syn właściciela. Przy nim Julia nie była sobą, traciła rezon i pewność siebie. Bo Max to typ niegrzecznego chłopca, przystojny, bardzo seksowny, a przede wszystkim tajemniczy i mroczny, to właśnie to przyciągało Julię. Odkąd mężczyzna pojawił się w Wydawnictwie, już nic nie było takie samo. Prawda jest taka, że od początku zaczyna iskrzyć, wyzwalają się między nimi skrajne emocje. Gdy natrafiłam na konspekt książki, to zaintrygował mnie, bo już czytałam kilka opowieści o żołnierzach powracających z misji i bardzo wciągnęły mnie. „Do utraty tchu” w tej książce na ten temat czuję niedosyt, za mało rozbudowany, wątek samych misji. Nie za wiele też autorka pisze, co tak naprawdę wydarzyło się na wyjeździe, co działo się z Maksem. Jak Ci wszyscy żołnierze radzą sobie w takich warunkach? Przecież to było główną przyczyną zachowań i wahań emocjonalnych Maksa. Bo każdy żołnierz, po tak ważnym i niebezpiecznym zadaniu, ma wiele różnych negatywnych wspomnień. Julia, też nie zrobiła na mnie powalającego wrażenia, a to praktycznie jej poświęcona jest większa część fabuły. Rozpieszczona jedynaczka, z zachłanną potrzebą skupienia uwagi na swojej osobie. Nie do końca radziła sobie z problemami, jakie stawiało przed nią życie. Zawodowo, niezależna, twardo stąpającą po ziemi Pani wiceprezes. W życiu prywatnym niepewna, słaba kobieta, która przy najmniejszym potknięciu czy niepowodzeniu, biegnie do baru i topi smutki w drinkach. Choć muszę przyznać, że był jeden epizod, z którym, utożsamiałam się, mogę śmiało powiedzieć, że wiem co wtedy czuła Julia. „Do utraty tchu” reasumując, chyba, miałam za wysokie wymagana względem tej książki. Jak dla mnie za mało odczuć opowiedzianych przez Maksa, bo wiadomo nie dziś, że każda wojna zmienia psychikę człowieka. Bo każdy żołnierz na misji doświadcza prawdziwego piekła i ja chciałam o tym „posłuchać”. Za mało Maksa za dużo Juli. Jednak uważam, że książkę warto przeczytać. Mamy tu niełatwą historię o trudnej miłości między dwojgiem zagubionych ludzi. Opowieść o wybaczaniu i zaakceptowaniu złożonej przeszłości. Czasem nie wszystko przychodzi łatwo i od razu, szczególnie jeśli chodzi o miłość, ale o szczęście warto walczyć. Polecam….. Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Szczegóły
Rok wydania
2022
Liczba stron
366 str.
Wydawnictwo
Amare
Język
polski
Format
papier
Cykl
Walcz o mnie (tom 2)
Gatunek
literatura obyczajowa, romans
ISBN
9788382198171
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Do utraty tchu" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
