Bookfolio
Dezerter

Dezerter

Siegfried Lenz

powieść historyczna

Zamiar był szlachetny, ale wiadomo co jest wybrukowane dobrymi intencjami. A mogłaby to być bardzo dobra książka o tym, jak niemiecki żołnierz przechodzi na drugą stronę gdzieś na dawnych Kresach II RP - tak jak sam Autor, który w 1944 r. zdezerterował z Kriegsmarine. Mimo wszystko nie wciągnęło mnie to za bardzo ani literacko, ani nawet emocjonalnie. Jak na mój gust, prawie wszystko - pomijając dramat wojny odbierany przez wrażliwą jednostkę - było tu zbyt naiwne, za bardzo sentymentalne, w niewielkim stopniu oryginalne (popłuczyny po Remarque’u?). Owszem, szacunek dla Autora, że taki niełatwy dla swych rodaków temat podjął jako pierwszy już na początku lat 50. Wtedy - a w sumie szkoda - książka nie mogła się ukazać, bo wydawcy słusznie bali się reakcji czytelników, stąd ponad 60-letnie opóźnienie edycji. Rzecz dzieje się generalnie w zapomnianym przez przełożonych ufortyfikowanym kilkuosobowym posterunku mającym strzec ważnej linii kolejowej, na którego czele stoi zdegenerowany wojną podoficer (- Kto da się zastrzelić, zostanie ukarany. Dać się zastrzelić to głupota, a głupota nie chroni przed karą. Zrozumiano?”). Głównym bohaterem jest prosty żołnierz Walter Proska spod Ełku (małej ojczyzny Autora). Polscy partyzanci nie dają spokoju, a gdy już nadejdzie front wschodni…. Rozumiem, że temat nie był łatwy dla Niemiec w tamtym czasie, ale to nie usprawiedliwia, że jest to po prostu książka słabo napisana i fatalnie skonstruowana. Narracja pruje się jak stary wełniany sweter. Wiele wątków rozpoczętych wręcz z przytupem, a potem niepodomykanych. Fabuła wydaje się niekontrolowana - a nie jestem przecież zwolennikiem linearnej narracji. Niestety, według mnie i świat przedstawiony ma się nijak do realiów; w dużej mierze to jakaś fantazja Autora czy też pobożne życzenia lub niedobory dokumentacji. Mało wiarygodny wydaje mi się wątek błyskawicznego przejścia dwóch żołnierzy niemieckich na drugą stronę, cóż że z polskimi korzeniami - jeden to Proska, drugi ze Śląska. Ponadto polskiego czytelnika zadziwia, musi zadziwić, już sam sposób poznania się z polską dziewczyną Wandą. Nie, żadna (przyzwoita) Polka w czasie okupacji nie weszłaby tak szybko w taką bliska konfidencję z człowiekiem w niemieckim mundurze, który w dodatku nie mówi po polsku… To po prostu niemożliwe - zwłaszcza że są rojenia o wspólnym życiu. Czy Lenz nie sprawdził, nie spytał, zlekceważył (?). A ten wątek ot tak, nagle sobie znika. BTW: prawdziwą miłość Polki i niemieckiego żołnierza podczas okupacji mamy w szokującym, nawet dziś, opowiadaniu Marka Hłaski “Miesiąc Matki Boskiej”. Szkoda, że Lenz napisał to wcześniej niż Hłasko, bo mógłby się od niego uczyć.... Zaletą jest zaś dość dobry język opisujący to pełne rezygnacji napięcie żołnierzy - zwykłych ludzi, żadnych nazioli - patrzących na śmierć kolegów ze świadomością, że zaraz sami zginą. U Proski narastają wątpliwości: “Czy należy zajmować się więcej tym, co moralne, czy tym, co przynosi korzyść? Moralne nie wszędzie przynosi korzyści. Korzystne nie zawsze jest moralne”. Bardzo mocna jest apostrofa, gdy Proska wręcz modli się do zbliżającego się polskiego partyzanta (nb. brata Wandy),by mu zszedł z muszki: “Nie moja wina, że jestem tutaj, a moja lufa wskazuje na twoją pierś. Ale jestem tutaj i jest wojna, i my obaj, ty i ja, musimy się do tego stosować. Mamy być posłuszni wojnie, nawet jeśli nienawidzimy jej jak zarazy. W końcu obaj chcielibyśmy żyć, ty i ja, A kto na wojnie chce pozostać żywy, nie może myśleć o niczym innym tylko o swojej krwi. Odejdź, idź w innym kierunku, zawróć albo kładź się spać. Ale nie waż się podejść bliżej. Wtedy... wtedy będę musiał wystrzelić. Ty musiałbyś również tak zrobić, wiem dokładnie! Odejdź, przyjacielu ja już nie wytrzymam”. Motywacji Proski nie sposób się dziwić, gdy tłumaczy koledze: “- Uciekłem, bo nie mogłem już u was wytrzymać. Was, każdego z osobna mógłbym znieść, ale was jako zorganizowanych, świadomych obowiązku Niemców znieść nie mogłem. Wiedziałem, że prawie wszyscy żyjecie w fortecy niechętnie i wiedziałem, że tęsknicie do domu i nienawidzicie tych, którzy was tutaj przysłali”. “- Gdybyśmy się tutaj na bagnach urodzili, bylibyśmy dzisiaj również partyzantami. Ale czy myśmy nie byli zawsze partyzantami? Czy nie mamy wszyscy skłonności do widzenia w nielegalnym legalności? Czy nie wierzymy zawsze, że w różnych sytuacjach istnieją dwa prawa?”. Od polskiego partyzanta Proska usłyszy słowa prawdy: “- Jak tylko jesteście pokonani, chcecie być braćmi. Znamy to. Dopiero kiedy potrzebujecie łaski, kiedy to brudne życie staje się dla was drogie, kiedy zaczynacie się bać, wtedy mówicie o braterstwie. Jak długo jesteście panami, sr.... na pokorę miłosierdzie”. Nie przekonuje mnie również wątek powojenny, gdy Proska obejmuje podrzędną funkcję w aparacie tego czegoś, co ma się zaraz stać “Enerdowem”, ale czuje że wokół niego zaciska się niewidzialna sieć….. Druga to moja książka Autora, i jednak drugi zawód - nawet większy od poprzedniego. Także nie wiem, co będzie dalej… Jeśli czymś można mierzyć wartość pisarza, to jakością jego najsłabszej książki. A sądzę, że mam do czynienia właśnie z taką. Mówiąc brutalnie, to coś w rodzaju ambitniejszego Kirsta. Nieco cytatów “– Czy to po polsku? – zapytał Proska cicho.– Coś w tym guście. Stani jest jego najlepszym przyjacielem. Obaj są z Gliwic. Jak się zdenerwują, mówią tylko tak”. “– Jeśli uważasz, że nie wyjdziesz stąd żywy, możesz przecież zwiać. Ja bym to na twoim miejscu zrobił. Dlaczego tego nie robisz? – Bo to bez sensu. Jest dokładnie równie bez sensu i idiotycznie jak nasza obecność tutaj”. “- My już dawno jesteśmy załatwieni, Wolfgang. Jesteśmy załatwieni, odkąd tkwimy w tym bagnie”. “- Kto nie ma szacunku dla śmierci, nie musi się nas bać. Bo zabicie jest najwyższą usługą, jaką możemy zaoferować”. “Wszystko jest bez sensu, wszystko. Być może z wyjątkiem szukania drewna na opał”. “Księżyc rzucił się na obu żołnierzy. Zaatakował ich światłem i obwieścił ich zbliżanie”. “Młode przedpołudnie, niczego nie przeczuwając, siedziało nad bagnem; z radosną głupotą rozbudzało krajobraz”. “Wieczór był cichy i spokojny, miał coś z dobrego, porządnego obywatela, którym się nikt nie interesuje. (...) Niewinne oko lufy skierowane było w niebo”. “Śmierć musi być mężczyzną, jest dumna i silna. (...) Jakkolwiek dziwnie by to brzmiało, chętnie dałbym się pokonać mężowi, jakim jest śmierć. Musi to być wspaniała, męska klęska”. “Tutaj nie ma już chłopców. Wszyscy mają jeden zawód, Teraz wszyscy mają jeden zawód: zabijanie i umieranie”. “Uwolniona stal szukała życia, ostatniego tchnienia. Żołnierze wracali jej wolność”. “Najlepsze porozumienie na świecie istnieje między złymi, bo złego nie można zrozumieć źle”. “Precz stąd... Precz z tego kraju... Precz z tego świata…”. “Ściana ze stali i ognia runęła; a wśród tych co przeżyli, szerzyła się dziwna choroba: poczucie winy”. “Z żywopłotu rozbrzmiewał delikatny śpiew, dzielny ptaszek był brązowy jak ziemia i bardzo mały" (zapewne strzyżyk - przyp. mój). PS Nie mają tu sensu polskie egzonimy - nie pisałbym zatem Ełk czy Kowary, lecz Lyck i Schmiedeberg im Riesengebirge (plus przypis z naszą nazwą). Ale czego wymagać, skoro to Bellona, jedno z gorszych wydawnictw na rynku, drukujące bełkoty o tzw. “Wielkiej Lechii” - 19-wiecznym fake newsie na fantaście Wincentym, zwanym też Kadłubkiem opartym, co potem niestety i Jan Długosz podjął… A okładkę przemilczę.

Szczegóły

Rok wydania

2018

Liczba stron

300 str.

Wydawnictwo

Bellona

Język

polski

Format

papier

Gatunek

powieść historyczna

ISBN

9788311153776

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-15

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Dezerter" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.