Delta Dietla
Marcin Świetlicki
Delta Dietla
Marcin Świetlicki
Tekst też tutaj: http://kotfranz.blogspot.com/2015/12/piecdziesiat-piec-wierszy-o.html Rzec można, że poezja Marcina Świetlickiego toczy się w rytmie jego życia – poprzedni tomik, Jeden, naznaczony był śladami pewnych zmian, poeta o nich mówił, podkreślał rolę nowego miejsca zamieszkania (przeprowadzce poświęcił wiersz Przeprowadzka: „z ło / do bro”),w 2015 roku nadal trzyma się tej metody. Nowy tomik w tytule nosi nazwę ulicy, przy której ów nowy dom stoi, na okładkę bierze stare zdjęcie, na którym owego domu jeszcze nie ma, ale będzie (o tym jeden z nowych wierszy). Rodzi się więc pytanie – na ile jest to tomik o samym autorze? Czy mamy w ręku pewien autoportret? Podobne pytanie w trójkowym wywiadzie zadaje panu Świetlickiemu pan Sosnowski: na ile, po lekturze tomiku, czytelnik może powiedzieć – znam Świetlickiego? Delta Dietla często zdaje się bowiem uderzać w pewne osobiste nuty, wpuszczać nas do świata autora – jest pięć wierszy „o Ojcu”, jest pięć wierszy „O”... I ile w tym maski, ile pewnej gry a ile prawdy? Ludziom się wydaje że mnie znają – odpowiada poeta – wie jaki jestem moje najbliższe otoczenie, a też do końca nie wie tego – dodaje. Zostawmy więc życie autora samemu autorowi, traktujmy je najwyżej jako element dekoracji, weźmy się za treść książki. Tomik pięknie podzielony jest na krótkie, pięciowierszowe cykle („pięć wierszy o...”) dzięki czemu niesłychanie wygodnie i przystępnie układa się on w głowie. Dużo tu odosobnienia i samotności – już w pierwszym Nie stąd czytamy: „Bo nie stąd jestem. I gdziekolwiek byłem / byłem nie stamtąd...” jest okno przy ulicy Dietla, którego jeszcze nie ma a mimo to: „Ja tam wciąż stoję wewnątrz pustki / wszystko się cofa”, są wiersze o ojcu, o tym, co zostaje gdy ktoś znika. Są wiersze o lęku. Są wiersze psie, o tej suczej mądrości, o tym, że w życiu czasem trzeba wstawać i jeść, spełniać rytuał, robić to, co trzeba. Ale w całej tej pustce zdarzają się jaśniejsze momenty – cykle Pięć wierszy O, pięć wierszy o księżycu, pięć wierszy nabożnych... poza pustką i inne dźwięczą tam kolory. Są w końcu wiersze o Polsce, o mieście, o wierszach, o tym co wkoło. Komentujące rzeczywistość, raz z pewną uszczypliwością, raz z bólem, raz z troską, stale towarzyszy nam tu ta świetlicka surowość, patrząca na świat z nieco krzywym uśmiechem na ustach, pozostawiająca jednak miejsce na przebłyski światła. Delta Dietla poruszyła mnie mocno (tyle tylko napiszę o własnych odczuciach) przez co ocenić trzeba mnie ją wysoko. Dużo w niej odczuć które przychodzi mi współdzielić, na swój sposób rozumieć. Ale to chyba działanie tej wspomnianej na początku osobistości tej poezji, sprawiającej, że chce się ją wziąć bliżej, przyjrzeć dokładniej, obejrzeć w kontekście jakiegoś własnego „ja”. To poezja gorzka, prawdziwa, poezja życia, zmuszająca czytelnika do odnoszenia jej do siebie samego.
Szczegóły
Rok wydania
2015
Liczba stron
96 str.
Wydawnictwo
EMG
Język
polski
Format
papier
Gatunek
poezja
ISBN
9788363464028
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Delta Dietla" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
