Czy jesteśmy tutaj sami?
Margit Sandemo
Przyszedł czas na pożegnanie z Sagą o Ludziach o Lodu. Przez kilka miesięcy poznawałam życie tej rodziny, przeżywałam ich smutki i radości, rozpaczałam nad śmiercią uwielbianych bohaterów, kibicowałam pięknym parom i ubolewałam nad losem dotkniętych naznaczonych przekleństwem Tengela Złego. W końcu jednak przeczytałam ostatni tom tej Sagi. Nataniel pokonał Tengela Złego, po czym zaginął, a jego krewni nie wiedzą, co się z nim stało. Czy chłopak wróci do rodziny i kochanej Ellen? Marco coraz mocniej przywiązuje się do Tilli, gdy tymczasem jego ojciec Lucyfer wzywa Ludzi Lodu na ostateczne zebranie. Jaką tajemnicę skrywa upadły anioł światłości? Ten tom i moja ocena ostatecznie dowiodły mojego sentymentu do tej serii. Bo ja widzę wszystkie wady ,,Czy jesteśmy teraz sami?”. Zdenerwował mnie fakt, że Ludzie Lodu praktycznie zostali wykorzystani przez Lucyfera, denerwowała mnie ta ideologiczno – religijna przemowa na górze, bo uważam, że literatura tego typu nie jest od takich rozważań, jak chcę się zastanowić nad religią czy kondycją świata, to czytam książki podejmujące taką tematyką. Irytowały mnie wstawki autorki o tym, że ta historia to prawda, a Sandemo doświadczyła tych wszystkich magicznych rzeczy jakie opisała(jak już pisałam: miała prawo wierzyć w co chciała, ale nie najlepiej się o tym czytało),wkurza mnie, że autorka połączyła beznadziejną dla mnie parę Christy i Linde – Lou, natomiast kilka tomów wcześniej rozdzieliła Dana i Ingrid, którzy tak cudownie do siebie pasowali(chlip),zauważam, że sporo schematów się powtarzało… Ale okazało się, że to nie było w stanie umniejszyć mojego zachwytu. Podczas czytania byłam urzeczona miłością mojej ulubionej pary czyli Nataniela i Ellen oraz rodzącym się uczuciem Marca i Tilli, kibicowałam Halkatli i Runemu(chociaż te anatomiczne szczegóły autorka mogła sobie oszczędzić). Rodzina jaką stworzyli Ludzie Lodu nieodmiennie mnie wzrusza, a ostatnie strony, gdy autorka opisywała własną rodzinę sprawiły, że zrobiło mi się ciepło na sercu. Czułam dreszcze i nostalgię, gdy ostatnie zdania wracały do wyrażeń i motywów obecnych w Sadze od początku. Czuję, że zostawiłam kawał serca w tym świecie. Saga o Ludziach Lodu miała lepsze i gorsze tomy(o czym wspominała sama Margit Sandemo). Jednak ostatecznie zostałam pochłonięta przez tą magiczną, urzekającą i mistyczną opowieść. Z pewnością będę wracać do tych książek. ,, Życie jest przecież tak niewiarygodnie bogate, tylu nam dostarcza wzruszeń i wrażeń. A młodym jest się dopóty, dopóki istnieje coś, na co się czeka.”
Szczegóły
Rok wydania
2008
Liczba stron
240 str.
Wydawnictwo
Ringier Axel Springer Polska
Język
polski
Format
papier
Cykl
Saga o Ludziach Lodu (tom 47)
Gatunek
fantasy, science fiction
ISBN
9788375581355
Dodaj „Czy jesteśmy tutaj sami?" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.
Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena