Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie
Pierwsze spotkanie z prozą niemieckiej noblistki rodem z rumuńskiego Banatu. Tam też rozgrywa się akcja powieści, o ile tak można powiedzieć. Fabuła bowiem nie pełni głównej roli, tak jak i poszczególne postacie. W zasadzie całość robi wrażenie impresji Herthy Müller na temat ludzkiego życia, losu, społeczności banackich Szwabów z ich doświadczeniem zsyłki do ZSRR oraz schyłku ich kultury w komunistycznej Rumunii Ceausescu. Każda z postaci jest częścią tej świadomości autorki, tak jakby były one pozbawione osobowości albo były częścią tej ogólnej, miejscowej, chyłkiem, niepostrzeżenie schodzącej z kart historii. I powieść wymyka się ocenom. Na przemian zachwyca i drażni, zaciekawia i odrzuca. Język autorki z jednej strony odpycha swoją prostotą, krótkimi frazami, nieustanną powtarzalnością słów, by z drugiej błysnąć pięknymi poetyckimi metaforami o tym jak np. czarny kapelusz nocnego stróża wędruje nad bramą. Sceny czy raczej ujęcia, powieść składa się bowiem z mnóstwa krótszych lub dłuższych impresji, poszatkowanych jak stłuczone szkiełka z kalejdoskopu, są nierówne. Jedne piękne, poetyckie, jak spalenie jabłoni, inne dodane jakby na siłę, nic nie wnoszące, jak brzytwa, rana i blizna. Nad heimatem autorki ciąży fatum. Wszystko w nim się wali, jest zaśniedziałe, spróchniałe, brudne, odrażające - także relacje międzyludzkie i seks. Brud, ciemnota, nienawiść, korupcja, seks jako łapówka, chciwość naznaczają ostatnie dni tej społeczności. A po jej wyjeździe będzie jeszcze gorzej. Bo Rumuni Szwabów nie lubili, ale autorka nie napisała za co. Raz pojawia się słowo SS i raz Wehrmacht. Rosja (w istocie raczej Sybir) jest wspomniana kilkukrotnie i szerszej tylko w jednym rozdzialiku – ujęciu – jednym z lepszych w książce. Nowa - stara ojczyzna w listach tych, którzy wyjechali, to raj tylko ekonomiczny, ale wyboru nie ma. W szwabskim Banacie ginie i niknie wszystko, nawet zwierzęta i rośliny. Fatum Odchodząca w niepamięć wielokulturowa Rumunia dała światu znakomitych pisarzy tworzących w kilku językach – rodzimym, węgierskim i niemieckim, szczególnie w ostatnich dekadach jej istnienia. Nasuwa się porównanie z naszą Galicją, czy szerzej Austro-Węgrami, obfitującymi w talenty w okresie schyłkowym. Hertha Müller jest znakomitą pisarką, ale po tej powieści czytelnik musi odpocząć, zanim zafunduje sobie kolejnego doła okraszonego miejscami piękną ornamentyką. Inaczej niż u jej rumuńskiego, węgierskojęzycznego kolegi Ádám Bodora, nawet ciekawszego pisarza od niej, tyle tylko, że tworzącego w języku rzadko tłumaczonym na szwedzki czy na angielski. Przeczytane w ramach wyzwania majowego - literatura piękna.
Szczegóły
Rok wydania
2006
Liczba stron
200 str.
Wydawnictwo
Czarne
Język
polski
Format
papier
Cykl
Poza serią
Gatunek
literatura piękna
ISBN
8389755548
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
