Czerwona pigułka
Hari Kunzru
Tę książkę zapamiętam na długo. Zapamiętam ze względu na wysiłek jaki włożyłam w zrozumienie jej treści. Otóż pierwsza warstwa jest prosta. Pisarz z Nowego Jorku jedzie na trzymiesięczne stypendium do Berlina, do Ośrodka Badań Społecznych i Kulturowych. Jest autorem książki o gustach jako elemencie ludzkiej tożsamości. Wierzy, że sztuki piękne kryją w sobie potencjał rewolucyjny. Ten młody pisarz, mąż Rei i ojciec małej dziewczynki Niny, czuje się wypalony i zmęczony. Wyjazd traktuje jako szansę rozwoju i czas na napisanie nowej książki. Podczas trwania stypendium ma zamiar skupić się na konstrukcji lirycznego "ja" w pracy pt. Podmiot liryczny. I tu pojawia się znacznie mniej zrozumiała warstwa druga. Wywód pisarza o rzeczonym podmiocie lirycznym jest dość zawiły. Rozmowy, wymiana poglądów i dowodzenie swoich racji przez naukowców i pisarzy zgromadzonych w starej willi Deutera, na tym samym stypendium, również do najjaśniejszych nie należą. Omawiano sens życia z założeniem, że żyjemy i pracujemy dla dobra ogólnego i nasze więzi społeczne są zacieśnianie między innymi przez pracę, a otwartość i przejrzystość to wkład Deutera w przyszłość. Ośrodek założony przez Deutera jest mikroświatem z rozbudowaną sfera publiczną a pracujący tu uczeni przyczynią się do rozwoju wspólnotowej przestrzeni. Jasne? 😒 To centrum doskonalenia i eksperymentalna ludzka wspólnota w jednym. Stypendium miało być jak urlop. Nie było. Stało się udręczeniem i pułapką. Ciekawe było postępowanie izolacji pisarza aż do krawędzi choroby psychicznej. Depresji na pewno. Druga część była znacznie lepsza, bo ciekawa i zrozumiała. Monika opisała w niej swoją współpracę ze służbą bezpieczeństwa NRD, Stasi. Donosiciele zmuszeni do współpracy ślubowali wierność NRD i przysięgali że współpraca jest dobrowolna.... Trzecie spotkanie to uchodźcy z Syrii i Iraku w Niemczech, serial o policjantach i filozoficzne w nim akcenty. No i oczywiście Anton, taki wyluzowany, który prostuje dosyć spiętego i poważnego pisarza: wiesz, że to wszystko to są jakieś pierdoły? Rozum, technokracja i biała farba. To tylko fasada. No i to by było na tyle. Cały ten ośrodek, ci oświeceni liberałowie i humanitarna interwencja to ciemnogród i gówno. Tyle Anton. Takie przeciwstawienie dla idealizmu pisarza. Sacrum i profanum? Zawisłam nad tą książką trawiąc kolejne wywody autora. Męczące to było i nie przyniosło mi żadnej satysfakcji, może dlatego, że liryczne ja nie interesuje mnie w żadnym aspekcie. *********** „Nigdy nie pracuj” to hasło polityczne, które zrobiło na autorze wrażenie a ja nawet bym nie wpadła na to, że to hasłem politycznym stać się może. *********** Za książkę dziękuję Domowi Wydawniczemu „Rebis”.
Szczegóły
Rok wydania
2022
Liczba stron
328 str.
Wydawnictwo
Rebis
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788381883474
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć — kwadratowy post albo pionowe stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena
Dodaj „Czerwona pigułka" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
