Bookfolio
Coś zabija dzieciaki, tom 4
komiksy

Coś zabija dzieciaki, tom 4

James Tynion IV, Werther Dell’Edera

James Tynion IV najbardziej znany jest z komiksów superbohaterskich pisanych dla DC Comics. Praktykujący początkowo przy Scottcie Snyderze twórca szybko znalazł uznanie decydentów, co zaowocowało angażem do wielu okołotrykociarskich projektów. Amerykanin nie zamknął się jednak w nurcie superhero, niedawno na księgarskich półkach wylądował komiks zahaczający o teorie spiskowe („Departament prawdy”),od jakiegoś czasu ukazuje się też „Coś zabija dzieciaki”, tytuł czerpiący z estetyki horroru. Ta ostatnia seria doczekała się właśnie czwartego tomu. Zanim stała się perfekcyjną łowczynią potworów, Erica Slaughter straciła najbliższych w konfrontacji z jednym z nich. I choć była wtedy małą dziewczynką, miała w sobie coś, co pozwoliło jej pokonać morderczą kreaturę. Coś, co dało jej szansę na doskonalenie umiejętności w Zakonie św. Jerzego, tajnej organizacji specjalizującej się w walce z różnego rodzaju monstrami. Jeśli byłoby się złośliwym, w momencie sięgnięcia przez twórcę danej serii po retrospekcje można by śmiało wysnuć opinię, że jest to zwiastun kończenia się dobrych fabularnych pomysłów i często faktycznie tak bywa (vide Piekara i jego kolejne Mordimerowe prequele). Jednak krok ten może być równie dobrze sposobem na poszerzenie obrazu świata przedstawionego. I chyba nie ma co zaraz zakładać najgorszego, czyli wypalenia, warto okazać twórcom tę odrobinę zaufania. Tak też zrobiłem z kolejnym tomem „Coś zabija dzieciaki”, mając nadzieję, że po widocznej w poprzedniej odsłonie zadyszce nie będzie już śladu. Ale czy tak jest w istocie? Nie jestem do końca przekonany. Zaletą tomu numer cztery jest z pewnością fakt, że scenarzysta stara się nieco zmienić ograną formułę i proponuje nam coś innego niż dotychczas. W tym przypadku jest to wspomniana już retrospekcja. Co istotne, Tynion IV nie dołożył po prostu kilku takich scen do tomu, zamiast tego zdecydował się na poświęcenie całego woluminu na pokazanie przeszłych wydarzeń. Czy jest to chęć łatwego zysku? Chyba jednak nie, czuć bowiem, że autor chce rozwijać wykreowany przez siebie świat, problemem jest jednak to, że może nie mieć do tego odpowiedniego warsztatu. Wszystko rozbija się o to, że całość jest mocno generyczna. I choć nie jest to może wielki problem, bo Tynionowi trzeba przyznać, że kolejne sceny pisze w sposób fachowy, a wątki łączy nader sprawnie, ale całość została złożona z motywów zbyt ogranych, by budziła większą ekscytację bardziej obytego z horrorem fana. Seria będzie miała lepszy odbiór u kogoś, kto dopiero wchodzi w świat literackiej grozy. Czwarta odsłona „Coś zabija dzieciaki” całkiem nieźle wypada pod względem tempa akcji. Tynion IV znalazł najwidoczniej złoty środek – fabuła nie stoi w miejscu, ale też nie gna naprzód na złamanie karku. Lubię też motywy szkolenia bohatera, nabywania nowych umiejętności, osiągania pełni swojego potencjału – sprawny autor może tu stworzyć coś porywającego. Amerykanin do takiej perfekcji nie doszedł, ale i tak wypada w tym aspekcie przynajmniej przyzwoicie. Werther Dell’Edera potwierdza dobrą twórczą formę. Jego prace ponownie przynoszą czytelnikowi dużo frajdy, zwracają uwagę przede wszystkim swoją wyrazistością. Najlepiej sprawdzają się w momentach bardziej statycznych, ale całkiem dobrze wypadają również sceny konfrontacji z potworami – są odrobinę rozmyte i odpowiednio mroczne. Warto też przyjrzeć się zamieszczonej na końcu albumu galerii okładek poszczególnych zeszytów – to bardzo miły dla oka dodatek. Po czwartym tomie „Coś zabija dzieciaki” nadal nie jest tą serią, jaką chciałbym, żeby była. I choć to nie objawienie na rynku komiksowej grozy, nie można też powiedzieć, by był to cykl nieudany. Sprawne pisarstwo Jamesa Tyniona IV sprawia, że zarówno tę część, jak i trzy poprzednie czyta się całkiem nieźle. A że nie jest to, ani prawdopodobnie nie będzie, nic przełomowego… Trudno. Cały czas to jednak tytuł, który czyta się z pewną dozą zainteresowania. Mnie to wystarczy. Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2022/07/cos-zabija-dzieciaki-tom-4-recenzja.html oraz na łamach serwisu Szortal - https://www.facebook.com/Szortal/posts/pfbid02yMXsWMQoeNMqnDddGHp9tix8hVxozT5pjx2rSVd3dLZG3abCeEzQL6MfJ7eMD87Yl

Szczegóły

Rok wydania

2022

Liczba stron

144 str.

Wydawnictwo

Non Stop Comics

Język

polski

Format

papier

Cykl

Something is Killing the Children (tom 4)

Gatunek

komiksy

ISBN

9788382302677

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Coś zabija dzieciaki, tom 4" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.

Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

Twoja ocena