Ciemność. W obronie mroku
Sigri Sandberg
"Niestraszna już mroku noc, gdy gwiazdy jaśnieją. Ojciec nasz rozświetli noc, wszelki strach rozwieje. - Christian Richardt (s.101) "Ciemność.W obronie mroku" to przemyślanie zbudowana książeczka przywodząca na myśl notatnik czy pamiętnik przedstawiający raptem 5 dni z życia Sigri Sandberg, która postanawia spędzić samotnie trochę czasu w ciemnościach w górach, w Finse, na dalekiej Północy (Norwegia). Tu gdzie mieszka dziennikarka na co dzień widzi fiord, ma w pobliżu las, jednocześnie w nocy nie może obserwować gwiazd, gdyż światła miasta pochłaniają mrok nocy, stając się barierą uniemożliwiającą dostrzeżenie tego, co naturalne. A mnie zawsze wydawało się, że właśnie w krajach nordyckich nie brakuje miejsc, gdzie mieszkańcy mogą delektować się zarówno ciszą, jak i magią nieba upstrzonego bogactwem naturalnych "świetlówek". Błoga naiwności. "Mówią, że powrót do natury to ucieczka od tego, co ważne. Uważam, że wyjazd w dzicz, zbliżenie się do natury jest czymś wręcz przeciwnym, jest jak powrót do domu, do tego, czego jesteśmy ważną częścią, do tego, o czym naprawdę musimy porozmawiać. O planecie i o tym, czy mamy jeszcze jakieś szanse." (s.66) Jednak ta niewielka książeczka przynosi mi ukojenia, jakbym czytając jednocześnie doświadczała magi ciemności, tej samej, której czasem w dzieciństwie się bałam, czasem przeszkadzała mi, gdy jasność dni skracała się do kilku godzin i to akurat tych godzin spędzanych w szkole. Jednocześnie sprzyjała wyobraźni i poczuciu bezpieczeństwa, bo w moim dziecięcym umyśle dawała schronienie. Nie każde dziecko boi się każdej ciemności. Pamiętam podekscytowanie, gdy wchodziło się do jakiegoś ciemnego pomieszczenia, chodzenie na wyczucie po klatce schodowej albo - co bardziej ekscytujące - nagle gaśnie światło, gdy jesteśmy w piwnicy. Obecnie ze względu na ograniczenia fizyczne (znacząca wada wzroku) to już nie jest tak podniecające, nie ucieszę się z każdego nowo nabitego guza. Według Autorki "ciemność to postrzegana nieobecność światła" (s.103),więc postanowiłam zrobić doświadczenie w pobliskim lesie koło północy. Niestety, las mocno wycięty, obecnie ważniejsze są obwodnice, więc nazwa zostaje, a teren ma takie prześwity, widoczne są już dalsze oświetlone domostwa, brakuje już tylko żeby jeleń czy dzik z lampionem wyskoczył, nam latarki nie były potrzebne. Nawet w tak niewielkiej miejscowości, okolicach otoczonych przez niby-lasy nie ma mowy o ciemności, również w nocy. Na pocieszenie, widoczny był księżyc. Surowy klimat w połączeniu ze snuciem osobistych refleksji przez Autorkę daje przyjemne odprężenie. Budzi się moja nostalgia za czymś minionym, bo w nowoczesnym Zachodnim świecie brak światła to ewenement, trudniej się schować przed tym sztucznym blaskiem, trudno odpocząć od ekranów dominujących zarówno w naszej pracy, jak i w czasie przewidzianym do relaksu. Ciemność staje się upragniona i w pełni coraz mniej osiągalna. "Chociaż żarówka i elektryczne światło istnieją od 130 lat, ich światło jest bardziej czerwone, żółte i przyjemne. W większości lamp LED światło jest niebieskie, a używa się ich masowo, nie tylko w lampach ulicznych i w tunelach, ale także w otaczających nas zewsząd ekranach: komputerach, telefonach, iPadach... Niebieskie światło ma nie tylko inna temperaturę długość fali, ma także inna częstotliwość.Mruga, zamiast płynąć. Niektórzy uważają, że to temperatura najbardziej nam przeszkadza, inni winią właśnie częstotliwość." (s.121) A przecież ciemność jest nieodzowna każdemu człowiekowi, zwierzęciu czy roślinie. To ona decyduje o naszym biologicznym przetrwaniu. Zaburzenia cyklu mają wpływ na zaburzenia komórkowe, prawidłowy wzrost i rozwój. "Kiedy robi się ciemno, źrenice się powiększają, by wpuścić więcej światła. Receptory w oku rejestrują zmniejszoną ilość światła i przesyłają sygnał "nadeszła noc" do szyszynki(...) Gdy mózg przestaje odbierać sygnały dnia, szyszynka produkuje hormon melatoninę." (s.119/120) Sandberg przez kilka dni próbuje oswoić swoje lęki odnośnie nadciągającej całodobowej nocy. Przygląda się szybko zapadającemu zmrokowi, wychodzi na spacery, obserwuje niebo bez świetlnych zanieczyszczeń, napawa się tym, co niedostępne w mieście. W swoich notatkach wspomina również postać Christiane Ritter, która spędziła ponad rok (1934r.) w podobnych warunkach, co potem opisała w książce. I wtedy pomyślałam, że kilka dni? Tak, bardzo chętnie. Ale kilka miesięcy?! Przypuszczam, że nie dałabym rady nawet jako tzw. dziecko nocy. Dla mnie późne wieczory i dużo późniejsze nocne godziny to ten szczególny czas ciszy, który leczy mnie z hałasu dnia. Często doświadczam ambiwalencji: cieszyć się tą błogością na jawie, czy jak najszybciej ruszyć w objęcia nocy. Jednak wystawienie się na niewielkie doświadczanie światła dziennego oraz wielodniową nieprzerwaną ciemność dobową już nie jest tak ekscytujące. Być może bym przywykła.. Teraz mogę sobie wyobrazić jedynie, jak kopię w śniegu próbując zyskać ośnieżoną, otulającą światłość. Ciemność pokazuje jaką ma władzę nad człowiekiem. Może przytłoczyć, zaniepokoić, odebrać jasność myślenia, pogrążyć w apatii, ale może przeciwnie - stać się wyzwalająca, dająca ukojenie i odpoczynek, uzdrawiać, ekscytować, uczyć. Nie ma ciemności bez światła. Kiedy zaś jest za wiele tego światła, szczególnie sztucznego, nasza ciemność staje się zanieczyszczona, daje zaledwie pozorny relaks. Nie wyobrażam sobie Ziemi bez ciemności. Jej brak jest dla nas taką samą konsekwencją jak każde z możliwych zanieczyszczeń środowiska.
Szczegóły
Rok wydania
2019
Liczba stron
192 str.
Wydawnictwo
Mova
Język
polski
Format
papier
Gatunek
reportaż
ISBN
9788366338920
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć — kwadratowy post albo pionowe stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena
Dodaj „Ciemność. W obronie mroku" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
