Bookfolio
Chciałbym, żebyś mnie napisała

Chciałbym, żebyś mnie napisała

Hanka V. Mody

literatura obyczajowa, romans

Pisarka (...) na (...) kartach z przeogromnym rozmachem i ładunkiem emocjonalnym namalowała słowami dziewiętnastoelementowy, wielobarwny obraz miłości, skrywający wielopłaszczyznowy, podszyty nutami pikanterii i erotyzmu przekaz odkrywany stopniowo i niespiesznie. Zbiór otwiera opowiadanie tytułowe będące zaproszeniem do zmysłowego świata pisarki, która jak przystało na prawdziwą pasjonatkę gotowania podgrzewa w wielkim, czerwonym garze uczucia swoich bohaterów, by w ostatecznym rozrachunku doprowadzić je do wrzenia i podać odbiorcy na tacy powstałej z życiowych doświadczeń i wyobraźni, dzięki którym będzie mógł współodczuwać i przeżywać to, co stało się ich udziałem. Ona – blondynka, dwudziestodziewięcioletnia mężatka i On – Jan, pięćdziesięcioletni żonaty mężczyzna. Oni – żądni wrażeń ludzie, odnaleźli siebie na portalu randkowym i stworzyli „niezwiązek”, którego solidną podstawą była komunia dusz i ciał przeciwstawiona egzystencjalnemu bólowi: „Ręce, serce, duszę. Się duszę!”. Czy możliwym jest, by kiedykolwiek, w jakikolwiek sposób znalazł on ujście pozwalając wygrać walkę ze sobą i o siebie zarazem? Czy – paradoksalnie – kluczem do tegoż zwycięstwa może stać się ból fizyczny? Nie da się ukryć, że Hanka V. Mody z jednej strony zmusza do samodzielnych poszukiwań odpowiedzi na postawione pytania, ale z drugiej otwiera wiele furtek stanowiących różnorodne alternatywy wyborów, których – chcemy, czy nie – musimy dokonać pisząc scenariusz własnego życia i zanurzając się w świat będący tylko naszą przestrzenią. Tak postąpili bohaterowie opowiadania „Niewinność”. Ich drogi po raz pierwszy zetknęły się w klubie, by przeciąć się powtórnie na peronie, w punkcie startowym męsko – damskiej wyprawy. Autorka między wersami uświadamia, iż trzeba łapać wspólne chwile nie żałując tego, co dobre. Miała tego świadomość para kochanków, dla której odległość traciła na znaczeniu, gdy mogła rozkoszować się swoją bliskością, nieświadoma, że tytułowe nienasycenie przyćmiewa podszepty rozumu wieszczącego rychły koniec intymnej relacji ustępującej miejsca samotnej wędrówce mężczyzny po mieście. Toteż pisarka niebezpodstawnie stawia pytanie: „Jak usłyszeć siebie w zagłuszającym biciu serca?”. To niełatwe, zwłaszcza kiedy prym wiedzie wszechogarniająca tęsknota za miłością. Jej kolejną odsłonę nietrudno dostrzec w opowiadaniu zatytułowanym „Umówili się na miłość”. Hanka V. Mody próbuje tym razem dociec, gdzie jest miłość? Czy idąc za przykładem Anki robimy wszystko, by ją odnaleźć z myślą, że „mamy całe życie na pieprzenie” i spełnianie własnych pragnień? Często spychamy je na margines życia ulegając stereotypom i bierności, a przecież wcale nie musi tak być… Wszak o tym, że można inaczej żyć traktuje opowiadanie pod tytułem „Dziewczynka”, gdzie między wersami pobrzmiewają jęki kobiety i świst paska lądującego na wypiętych pośladkach, którym wspomaga się jej partnerka chcąc ofiarować rozkosz używając nie tylko ust i palców. Przeciwwagą dla tego obrazu jest relacja damsko - męska opisana słowami opowiadania zatytułowanego „Trzy miesiące”, bowiem oczom czytelnika jawi się mężczyzna – dominator i wytrawny czytelnik jednocześnie, który posiada rozległą wiedzę o sztuce miłości oraz potrafi tę wiedzę praktycznie wykorzystać upajając się jej owocami będącymi gwarantem obopólnego spełnienia. Historie pozwalają wysnuć wniosek, że Hanka V. Mody bezpruderyjnie i odważnie łamie seksualne tabu, zarazem prezentując dwubiegunową anatomię uległości niegrzesznej lecz pięknej na przekór obiegowym opiniom. Owo przeświadczenie może być dla wielu przejawem życiowej mądrości, za którą czasem przychodzi zapłacić cierpieniem, o czym dotkliwie przekonuje się Magda – bohaterka opowiadania „Kolejny dzień”, która zdradziła chłopaka z jego kolegą, co stanowiło dla autorki bodziec do refleksji nad tym, czy każdy czas i miejsce są dobre, by ludzie mogli zetknąć się ze sobą? To kwestia indywidualna i otwarta, jednak tego, że tak właśnie jest pewni są mieszkający na Mazurach Duży Łysy, Mała i Ona – bohaterowie opowiadania „Między stopami”, którzy znalazłszy własny kawałek świata przesiąknięty zapachami ziół, smażonej cebuli i pomidorowej zupy, pragną się nim dzielić szykując przestrzeń dla mającej się narodzić istotki, i dla miłości w trójkącie mającej rację bytu za sprawą poczucia szeroko rozumianej wolności, gdzie „ważne jest to, co tu i teraz”. Zapomniał o tym Igor – bohater opowiadania „Dotknąć gwiazd, czyli męska opowieść wigilijna” – egocentryk przytłoczony brzemieniem odpowiedzialności za nowe życie, które powołał, a które w jednej chwili być może przyjdzie mu stracić. Pisarka wykorzystując elementy terapii wstrząsowej łączy ze sobą piękno i dramat, pragnąc nakłonić do znalezienia chwili na refleksję nad tym, co w życiu najważniejsze. Bardzo często bowiem nie mamy czasu, (a może nie chcemy go mieć?) by zrozumieć, że „(…) ważne są (…) każdy dotyk, słowo, uśmiech i każda cisza", ponieważ „(…) nie o fizyczne zaspokojenie tu chodzi, bo wsadzić i wyjąć to każdy potrafi, lecz dotknąć głębiej udaje się niewielu, ale (…) by to poczuć, potrzeba więcej wrażliwości”, czułości dla każdego innej, będącej przejawem zainteresowania. Hanka V. Mody zwraca uwagę, że nieistotne jest, kto kogo bardziej potrzebuje, wszak wszyscy pragniemy wyrwać się ze smutku choćby po omacku, chcąc znaleźć kogoś gotowego odpowiedzieć na nasz apel zawarty w słowach: „Przytul mnie”. Jednak często błądzimy jak dzieci we mgle, dlatego czasem nie dostrzegamy tego, kto stoi tuż obok nas. Przekonał się o tym na własnej skórze bohater opowiadania „To nie ją chciałem pierdolić”. Do analogicznej sytuacji dochodzi, gdy ludzie postanawiają – jak bohaterki opowiadania pod tytułem „Ona” - usilnie tkwić w relacji ujawniającej niezgodność charakterów i niedopasowanie. Autorka z niemałą wnikliwością pochyla się nad rozterkami kobiet nieudolnie starających się żyć w harmonii ze światem spragnionym uczuć, w usta jednej z nich wkładając słowa: „Nie dałyśmy rozbić się temu uczuciu i nie dałyśmy mu szansy. Dałyśmy sobie znacznie więcej”. Pod pojęciem „więcej” Hanka V. Mody skrywa kolejny powód do refleksji, ponieważ każdy z nas inaczej je rozumie, uzależniając postrzeganie od indywidualnego podejścia do rzeczywistości, w której żyje. Świadczy o tym niezbicie relacja dwojga ludzi wyłaniająca się z opowiadania pod tytułem „Miłość”, gdzie mąż sprowadza żonę do parteru, łaskawie pozwalając, by była dla niego naczyniem na spermę, bowiem liczy się tylko on i jego zaspokojenie, a nie jej pragnienia, odczucia i potrzeby. Hanka V. Mody prezentuje w pełnej krasie smutną prawdę, że wyznanie: Kocham Cię to nie wszystko, wszak – paradoksalnie – wszystko zawiera się w tym, czego „Nie wypada”, a o czym autorka przemawiając bezsprzecznie głosem wielu kobiet, ma odwagę powiedzieć głośno, że pragną one bliskości i dotyku, a jeśli im tego brakuje, czują bezmierną pustkę skutkującą „gniciem serca”, ale nierzadko niczego nieświadomi mężowie żyją przeświadczeni o tym, że „Nie wypada przecież okazywać słabości”. Czy aby na pewno? Przecież jesteśmy tylko ludźmi… To kolejna kwestia, którą pisarka pozostawia do indywidualnego rozpatrzenia, by już po chwili skierować uwagę na kuchnię, bowiem miniatura zatytułowana „Wrzenie” otwiera w wyobraźni czytelnika ten wielki, czerwony gar, w którym gotują się uczucia. Jeśli będą podgrzewane, okażą się wciąż trwałe, w przeciwnym razie przyjdzie przekonać się jak „serce pięknie potrafi krwawić”. Doświadczyła tego bohaterka miniatury pod tytułem „Zniknąć” zmagająca się z bezsensem istnienia. Hanka V. Mody dopełniła tę historię kreśląc opowiadanie „Nie znikaj”, w którego centrum postawiła jej męża przegranego w starciu z depresją i próbą samobójczą żony. Czy na pewno wprowadzanie się w transowy stan niemyślenia skutkujący niewiedzą jest lekiem na całe zło? „Przyciąganie ziemskie to największy świata błąd, za ciężko, by się zerwać stąd”, śpiewała Patrycja Markowska. Słowa te doskonale odzwierciedlają zachowanie Anny, bohaterki opowiadania „NAStroje” czyniąc z niej ofiarę stawianą przez autorkę na równi z niedoszłą samobójczynią, pragnącą zasnąć w nadziei, że się już nie obudzi. Pisarka krocząc po kruchym słów lodzie zagłębia się w mrok złamanego serca, przyobleczonego w śmierć osoby, którą się kochało i… nadal kocha. Hanka V. Mody stawia pytanie z pogranicza filozofii: „Czy miłość ma płeć?”, by zaraz odpowiedzieć: „Moja stała się zupełnie bezpłciowa”. A jaka jest nasza miłość? Czy próbujemy ją wyrazić na co dzień? Z jakim skutkiem? Czy kochamy naprawdę, czy może nasze serce potrafi wygrywać tylko fałszywą melodię? Z tym szeregiem bardzo trudnych pytań autorka nas zostawia skłaniając do refleksji nad życiem i przemijaniem. Odgrywają one kluczowe role w zamykającym zbiór opowiadaniu pod tytułem „Lustro” będącym retrospekcją kruchego jak szkło życia Gabriela, które rozpada się na milion małych kawałków z chwilą śmierci ukochanej Moniki pomimo gry pozorów i usilnych prób powrotu do normalności. Autorka zwraca uwagę, że przeszłość lubi deptać nam po piętach, a my mamy tendencję od niej uciekać zamiast starać się spojrzeć prawdzie w oczy niczym w lustro, i godzić się z tym, czego nie możemy zmienić, a zarazem każdego dnia na nowo, niestrudzenie podejmować próby walki o siebie. Choć zbiór „Chciałbym, żebyś mnie napisała” składa się z odrębnych opowiadań to jednak tworzy zwartą i jednolitą historię ludzi kochających i szukających miłości, która sprosta oczekiwaniom, która w starciu z codziennością odniesie zwycięstwo pozostawiając ślady na skórze, a może nawet jeszcze głębiej – w nas samych. Szukajmy więc sensu w słowach ulotnych i starajmy się wcielać je w czyn zostawiając na skórze partnera ślady seksualnych igraszek. Miejmy odwagę kochać – tak po prostu. Cała opinia na stronie: https://goralkaczyta.blogspot.com/2018/10/recenzja-hanka-v-mody-chciabym-zebys.html

Szczegóły

Rok wydania

2018

Wydawnictwo

E-bookowo

Język

polski

Format

papier

Gatunek

literatura obyczajowa, romans

ISBN

9788378599906

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Chciałbym, żebyś mnie napisała" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.