Buran. Kirgiz wraca na koń
Książka Wojciecha Góreckiego wzorowana na o pięćdziesiąt lat wcześniejszym tomie reportaży Ryszarda Kapuścińskiego ”Kirgiz schodzi z konia”. Autor zachował także schemat książki bardziej znanego poprzednika i kolejność opisywanych krajów. Tak jak i jego „mistrz” pominął Kazachstan, większy od wszystkich pozostałych krajów razem wziętych. I tak jak on wizytę w Azji Środkowej poprzedził pobytem na Zakaukaziu, ale już niepodległym. Wzorem Kapuścińskiego Górecki stosuje technikę mieszaną reportażu. To co zobaczył i usłyszał poprzedza i / lub uzupełnia tym co wie, lub się dowiedział. Jest to konieczne w przypadku krajów egzotycznych, o których przeciętny czytelnik wie niewiele lub zgoła nic, poza tym, że należały kiedyś do ZSRR. Dzięki temu widać jak bardzo się one od siebie różnią z punktu widzenia ich mieszkańców. Przykładowo w Azji Środkowej pustynno-stepowe Turkmenistan i Uzbekistan sąsiadują z przeważnie górskimi Tadżykistanem i Kirgistanem. Ten ostatni ma prezydentów wyłanianych w demokratycznych wyborach, a pierwszy operetkowych z zachowania, ale groźnych dyktatorów, obecnie faktycznie dziedzicznych. Wszystkie są formalnie islamskie, ale wszędzie władze mocno krępują zarówno fanatyków religijnych, jak i zwolenników dominacji mahometanizmu w życiu publicznym. Co słusznie spotyka się z akceptacja tak Zachodu, jak i Moskwy. Tadżycy są narodem perskim, Aryjczykami, jak Irańczycy. Reszta, chociaż skośnoocy, należą do tureckiej grupy językowej (podobnie jak m.in. Tatarzy). Wszyscy szukają legitymizacji w odległej historii odrzucając okres ZSRR. Ale mają różny stosunek do Rosji. Najbardziej poddańczy przejawiają Tadżycy, a najbardziej nielubiani na Kremlu są Uzbecy, hołubiący antybolszewickie i antyrosyjskie powstania basmaczy sprzed stu lat. Upadek sojuza dał im wolność, ale też i biedę. W większości z nich wypuszczono z butelki dżina nacjonalizmu, skierowanego przede wszystkim przeciwko własnym mniejszościom, będącym większościami w sąsiednich państwach. Brak rzeczywistej demokracji w większości z nich nie przeszkadza międzynarodowym korporacjom, którym łatwiej negocjować z dyktatorami niż z wieloma politykami pochodzącymi z uczciwych wyborów. Mieszkańcy często wolą porządek na ulicach, równość w niedostatku i np. darmowy prąd od wolności. A połowa budżetu jednego z omawianych krajów to wpłaty od gastarbeiterów pracujących w Rosji. Ale wszędzie można znaleźć mnóstwo ciekawych rozmówców, fascynujące osoby i tematy oraz historie z regionu słabo u nas znanego i niebudzącego większych emocji. A Wojciech Górecki posiada dużą wiedzę, ciekawość oglądanego świata i umiejętność przekazania czytelnikom własnych wrażeń, bez epatowania opowieściami o sobie. Kapuściński, przynajmniej na tym obszarze, znalazł godnego następcę. Przeczytana w ramach wyzwania wrześniowego - książka rozgrywająca się na łonie przyrody.
Szczegóły
Rok wydania
2018
Liczba stron
256 str.
Wydawnictwo
Czarne
Język
polski
Format
papier
Cykl
Reportaż
Gatunek
reportaż
ISBN
9788380497498
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Buran. Kirgiz wraca na koń" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
