Bookfolio
Bunt mas

Bunt mas

José Ortega y Gasset

nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)

Jedna z najważniejszych książek XX wieku, znakomicie diagnozująca rzeczywistość, unaoczniająca i nazywająca po imieniu szereg problemów współczesnego świata, czy może raczej Europy, która wedle mniemania autora stanowi tegoż świata kulturowe, polityczne i gospodarcze centrum (nie zapominajmy wszakże o tym, że książka powstała przed II wojną światową). Podobne w każdym razie wrażenie odniesie każdy, kto choćby tylko pobieżnie zapozna się z opiniami na temat tej bardzo popularnej niegdyś i szczęśliwie niedawno wznowionej książki Jose Ortega y Gasseta. Jest to w istocie książka niezwykle ważna. Autor podjął próbę zrozumienia i opisania tytułowej "masy" tworząc sugestywny portret "człowieka pospolitego" (świadomie nawiązuję tutaj do tytułu nieco mniej znanej książki prof. Ryszarda Legutki) z jego bezideowością i niczym nieuzasadnionymi aspiracjami, by z dobrodziejstw cywilizacji czerpać na równi z uprzywilejowanymi na mocy własnych zdolności i rzeczywistych osiągnięć. Owa pospolitość zatacza coraz to szersze kręgi dając znać o sobie nie tylko w dziedzinie nauk ścisłych, jak fizyka czy chemia, lecz także w dziedzinie spraw publicznych, która siłą rzeczy ściśle związana jest z moralnością. Tej ostatniej masy są bowiem pozbawione, nie mają jej wcale, a więc są zwyczajnie "niemoralne", co w szczególny sposób przejawia się brakiem poczucia obowiązku (masa bowiem mniema, że ma jedynie prawa, wszelki zaś obowiązek całkiem jest jej obcy). Chęci korzystania ze zdobyczy cywilizacji nie towarzyszy potrzeba zrozumienia organizujących ją zasad, co w prosty sposób prowadzi do upadku idei politycznej wspólnoty na miarę tej, za której twórcę autor uznaje Cezara (analogiczną rolę przypisuje zresztą Temistoklesowi). Egoizm jednostek staje się egoizmem mas, ten zaś w sposób naturalny i nieunikniony prowadzi do "nacjonalizmów", które autor pojmuje jako jakość całkowicie obcą idei "państwa narodowego". To ostatnie pojmuje bowiem jako rezultat projektu ukierunkowanego na przyszłość, jako coś w trakcie tworzenia, nie zaś jako rzecz ukończoną. Państwo narodowe okazuje się tutaj wspólnotą polityczną, zorganizowaną dla ochrony interesów często obcych sobie grup etnicznych. Znamienne, że zawsze jest ono w trakcie tworzenia, że wciąż powstaje, organizuje się i z natury swej jest zmienne. Dopiero z czasem na bazie wspomnianych interesów i dążeń różnych grup powstają narodowe języki i pewna, także zadana raczej niż nadana tożsamość. Autor nie zapomina o tym, że prawdziwymi centrami europejskości są Anglia, Francja i Niemcy, co skłania do wniosku, iż pozostałe elementy składkowe owego wyśnionego przezeń europejskiego ładu musiałyby być jakimiś tworami na wzór tych państw, czy może rodzajem ich strefy wpływów, a może - ujmując rzecz bez ogródek - kolonialnego rezerwuaru środków służących realizacji celów nie innych niż angielskie, francuskie i niemieckie. Tak pojęta integracja europejska chyba jednak niewiele ma wspólnego z założeniami Europy jako "państwa narodowego" w sensie oparcia tejże na wspólnocie wartości, a przecież w taki właśnie rodzaj europejskiego projektu Jose Ortega y Gasset zdaje się wierzyć. Nie wydaje się też, by trafne były jego diagnozy odnoszące się do zagrożenia Europy Zachodniej przez bolszewizm. Pokładając ufność w przywiązaniu Zachodu do indywidualizmu autor zwyczajnie zagrożenia to bagatelizuje. Nie sądzi bowiem, by podobne "słowiańskie" koncepcje mogły być dla Europejczyków atrakcyjne. Czyż jednak bolszewicy przejmowali się podobnymi niuansami podejmując pierwszą próbę podboju Europy, która szczęśliwie dla tej ostatniej zakończyła się w 1920 roku pod Warszawą? Czy interesowało ich to, że jako polityczna wspólnota Polska należała do kręgu cywilizacji Zachodu (niech tam nawet będzie, że do ariergardy, nie zaś do awangardy, jak to kiedyś napisał Julius Margolin w "Podróży do krainy zeków")? Czy wtedy i nieco później bolszewicy przejmowali się tradycyjnym sarmackim indywidualizmem? Prawdziwie są na tym świecie rzeczy, o których nie śniło się filozofom...

Szczegóły

Rok wydania

2026

Liczba stron

300 str.

Wydawnictwo

MATERIA

Język

polski

Format

papier

Gatunek

nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)

ISBN

9788382034806

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Bunt mas" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.