Boga nie ma, jest życie
Można już mówić o duchowości bez potrzeby istnienia Absolutu, o duchowości bez Boga (zwłaszcza mściwego i bełkotliwego bóstwa ze Starego Testamentu)? Co jest (co może być) po wyzwoleniu tych “od dzieciństwa gwałconych katolicką indoktrynacją” z okowów? Na podstawie własnych życiowych doświadczeń, opowiada nam Piotr Augustyniak odkrywaną i uznawaną obecnie przez siebie prawdę: istnieje byt, nic ponad byt zaś nie istnieje (trochę to jak z “Klątwy Parmenidesa” Bartosia); wszyscy renegaci post-kościelni mają ową wspólną potrzebę istnienia choć duchowości, skoro już religia bezpowrotnie umarła. Pyta nas o to, czy stawianie pytań, gdy z góry wiadomo, że nie będzie nam dane poznać odpowiedzi, ma w ogóle sens? Trochę złości mnie zachowawczość byłego zakonnika, to ukrywanie się za historią własnego życia miast dania nam dzieła prawdziwie filozoficznego, właśnie swoistego przewodnika pisanego z pozycji osoby wyzwolonej z uwięzienia i uwikłania religijnego. Kto jeśli nie były zakonnik i filozof jednocześnie ma prawo, by przybijać tezy na drzwiach kościoła? Tak sobie myślę do czasu dotarcia do rozdziału tytułowego i poprzedzającego go - omawiającego filozofię Mistrza Eckharta - i wówczas jestem już dość syty filozoficznej podbudowy dla książki. Uspokaja mnie ta część i zaspokaja. Nawet gdy Autor wróci jeszcze kilkukrotnie do historii własnej i własnej rodziny, to nie mam mu już tego za złe, zwłaszcza że jednocześnie znajduje dla tej narracji godną przeciwwagę w dywagacjach duchowo-filozoficznych. Ostatecznie okazuje się, że między tymi dwoma narracjami znajduje Augustyniak dobry balans. Jak w świecie - wszystko się ze wszystkim łączy, często wydarzenia i doświadczenia przenikają się lub z siebie wynikają. Augustyniak nie każe nam decydować ani się deklarować dla nowej duchowości, ale jedynie uświadamia, że nasze bytowanie może być rozpięte między chronosem i bios na jednym skraju doświadczenia, a kairosem i zoe na przeciwległym. Zresztą najczęściej jest ruchome na kontinuum tej rozpiętości. Może być książka Augustyniaka jakimś pierwszym drogowskazem w poszukiwaniach w post-chrześcijańskim świecie i wspomagać odnalezienie czy zbudowanie swej post-chrześcijańskiej tożsamości. Nie do końca mnie przekonuje ten grecko-ekhartowski mariaż, ale jest to jakaś alternatywa dla innej - bardziej powszechnej i bardziej opresyjnej - nieprawdy katolicyzmu. Szkoda, że organizowane za kilka dni spotkanie z autorem “Boga nie ma…” w dyskusyjnym klubie książkowym i głównie pewnie jej poświęcone organizuje się w porze dnia dostępnej jeno humanistom, przez co nie dane mi będzie wejść nieco głębiej w świat duchowości postulowanej przez byłego dominikanina… Przekonać by mnie może nie przekonał, nawrócić nie nawrócił, ale: warto słuchać i rozmawiać. Aha, trzeba wreszcie będzie kiedyś tego “Fajdrosa” i co nieco z Mistrza Eckharta przeczytać…
Szczegóły
Rok wydania
2025
Liczba stron
272 str.
Wydawnictwo
Znak Literanova
Język
polski
Format
papier
Gatunek
filozofia, etyka
ISBN
9788383677538
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Boga nie ma, jest życie" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
