Bóg mi świadkiem
Makis Tsitas
Makis Tsikas prowadzi bohatera drogą do szaleństwa, a my coraz bardziej popadamy w irytację i niechęć do tego pięćdziesięciolatka pełnego skrajności. Tyle, że tematycznie i charakterologicznie ta książka komponuje obraz który, "Bóg mi świadkiem", mógłby zostać z łatwością przeniesiony na grunt polski. Chrisowalandis właśnie został bez pracy, za co wini szefa, nazywanego Czortem. Gorzkim i gniewnym tonem zdaje relację z poszarpanego dzieciństwa, które kojarzy mu się ze srogim laniem, molestowaniem, kłamstwami spowiedników, kpinami i agresją rówieśników - jednym słowem, z idealnym podłożem dla traum. Zgodnie z częstą tendencją, zajadanie stresu prowadzi do otyłości i nieatrakcyjności dla płci przeciwnej. Zupełnie wbrew logice, powoduje też fanatyczną wiarę w Boga, usprawiedliwienie jego wolą niepowodzeń i... nienawiści. Jakże przykro stwierdzić, że nie da się pozbyć skojarzeń z rodzimym podwórkiem... "Brud, wszędzie brud cudzoziemski". To jeden ze zbiorowych winnych. Źli są wszyscy prócz nas, choć najbardziej rażąca udręka spłynęła na niego z greckich rąk. Druga niegodna grupa to kobiety. Zawistne, zachłanne, dalekie od (wybaczcie samonarzucające się skojarzenie) cnót niewieścich. Gdzie te młodsze, piękne, łagodne i skromne, które wczesnym rankiem zanurkują, by złożyć ukochanemu u stóp smakowite dary morza? Cytaty z Pisma Świętego i pism kościelnych są dla bohatera antidotum na zagrożoną narodowość grecką, na zniesmaczenie "puszczaniem się" paradujących z obcokrajowcami Greczynek, na szefa, który wpędził go w sytuację, gdy trzeba "odejść z salonów i wylądować w gównie". Daleka rodzina obarczająca problemami, ukochane siostry potrzebujące wsparcia w chorobie i finansach to gorzkie żale przełamane histerycznym poszukiwaniem biblijnego ukojenia. Chrisowalandis jest w swoim postępowaniu, relacjach, myśleniu kłębkiem nieskoordynowanych pragnień i ograniczeń, tęsknot i nienawiści, niewiary w siebie - grubego, głupiego i naiwnego - i nadziei na poprawę ulokowaną w woli boskiej. Aż chce się potrząsnąć bohaterem i krzyknąć: na litość boską, sam sobie gotujesz ten los! Aż chce się wznieść oczy do nieba i prosić: broń nas boże przed takimi ludźmi. I nie ma tu sarkazmu lecz empatia wobec człowieka, który obrał ścieżkę na krawędzi szaleństwa. Obsesja, fanatyzm wszelkiej maści, lęki, które pielęgnuje w sobie pomimo terapii - "Bóg mi świadkiem", że finał jaki serwuje nam Autor zdaje się być jedynym możliwym. A to, co przeraża najbardziej to fakt, że to nasza rzeczywistość coraz częściej kreuje takie osobiste dramaty i takie postrzeganie świata. I co dalej? Niech się dzieje wola nieba? Zdecydowanie nie, bierność zabija. Prawda? Czy może się mylę? Książka drażni i denerwuje tematyką, zachwyca formą, przeraża aktualnością i skrajnością bohatera. To trzeba czytać! Pani_Ka Czyta Dziękuję Wydawnictwu Książkowe Klimaty za niebanalne, dobre czytanie.
Szczegóły
Rok wydania
2018
Liczba stron
264 str.
Wydawnictwo
Książkowe Klimaty
Język
polski
Format
papier
Cykl
Greckie Klimaty
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788364887468
Dodaj „Bóg mi świadkiem" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.
Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena