Biuro Przeczuć. Historia psychiatry, który chciał przewidzieć przyszłość
Reportaż zaczyna się w sposób niezwykle ciekawy - pierwsze akapity przedstawiają porażającą relację z tragedii, do jakiej doszło w walijskim, górniczym mieście. Detaliczny opis jest tutaj nie bez znaczenia, na tych bowiem wydarzeniach autor zbudował kolejne części książki. Także na nich oparł swoją naukową ciekawość, a potem i działalność, angielski psychiatra John Barker. Nie będąc ani geologiem ani śledczym, znalazł powód do fascynacji w szeregu przeczuć, które miały poprzedzać śmierć mieszkańców Alberfan, głównie szkolnych dzieci. Kolejne strony reportażu przybliżają dążenie do stworzenia wyjątkowego "Biura przeczuć", opisują jego działalność i bezpośrednie doświadczenia Barkera, który sam również stał się przedmiotem wizji jednej ze świadkiń wspomnianych wydarzeń. Ten trzon, odwołujący się także do współpracowników i osób zgłaszających niepodlegające logicznemu wytłumaczeniu przewidywania, sny czy fizyczne odczucia, jest zdecydowanie najlepszym i niezwykle angażującym elementem książki. Niestety, często zostaje on przytłoczony nadmiarem pobocznych detali, które niepotrzebnie przesuwają środek ciężkości z samego, dość odważnego i kontrowersyjnego projektu, na zbędne informacje rozpraszające uwagę czytelnika. Odpływamy w życiorysy osób, których śmierć czy wypadki łączono z pewnego rodzaju ostrzeżeniami ale i te, zbędnie długie odniesienia do sportowca, polityka czy slynnych braci Gibb, nadal mogą budzić umiarkowaną ciekawość. Niestety, sporo tutaj także zmęczenia codziennością niewdzięcznej pracy w szpitalu psychiatrycznym a przytoczone kontakty z mediami najeżone są datami i nazwiskami, które ostatecznie pozostają bez wpływu na działalność samego biura. Oczywiście trudno całkowicie zniweczyć zainteresowanie zbudowane w pierwszych rozdziałach. Co więcej, odniesienie się do sytuacji, w której sam bohater znajduje się wśród kilku procent osób, które ufając przeczuciom i ostrzeżeniom zdołały zareagować na czas, okaże się spinać relację zgrabną klamrą. Ciekawe są wtrącenia z innych dziedzin nauki a fotografie nadają całej niesłychanej historii niezbędnej wiarygodności. Nie zmienia to jednak faktu, że kończyłam lekturę z poczuciem całkowitego chaosu, który przedstawił mi fenomen tyleż zatrważający co ciekawy ale nie potrafił przekonać do zgłębienia działalności "Biura przeczuć". Co zaś do samego, zdecydywanie ciekawego założenia reportażu, trzeba podchodzić do niego żarliwie acz z dystansem. Jak bowiem wnioskuję nie tylko z książki Sama Knight, lecz także z obserwacji otoczenia - od niezwykłości do paranoi jest tylko krok. Nie porwał mnie ten reportaż ale też nie pozostawił obojętną. Wzbudził ciekawość ale jej nie zaspokoił. Pod względem zamysłu autora jak i bohatera, jest to rzecz fascynująca. Wykonanie jednak pozostaje na poziomie bardzo przeciętnym. Myślę, że można poświęcić książce chwilę na poznanie problemu, zgłębiać go zaś i porządkować warto na na bazie innych źródeł. Katarzyna we współpracy z Wydawnictwem Czarne
Szczegóły
Rok wydania
2024
Liczba stron
216 str.
Wydawnictwo
Czarne
Język
polski
Format
papier
Cykl
Reportaż
Gatunek
reportaż
ISBN
9788381918138
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Biuro Przeczuć. Historia psychiatry, który chciał przewidzieć przyszłość" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
