Bookfolio
Białe zwierzęta są bardzo często głuche
literatura piękna

Białe zwierzęta są bardzo często głuche

Ivana Myšková

FATALIZM, CZYLI NIEZŁOMNOŚĆ NIEODWRACALNEGO Zdarzają się książki, które intrygują czytelnika już w pierwszym, incydentalnym zetknięciu, już przy pomocy samego tytułu. „Białe zwierzęta są bardzo często głuche” mocno zaznaczają swoją przynależność do tej grupy dzieł literackich. Pod intrygującym tytułem i niezwykłą okładką kryje się zbiór jedenastu opowiadań Ivany Myškovej (ur. 1981) – jeśli wierzyć notce redakcyjnej, jednej z najciekawszych czeskich pisarek młodego pokolenia. Książki wydawane przez wydawnictwo Dowody na Istnienie, a w szczególności te wchodzące w skład serii prowadzonej przez Mariusza Szczygła, są gwarantem literatury najwyższej próby. Głównym bohaterem opowiadań Myškovej jest według mnie fatalizm, jakaś „niezłomność nieodwracalnego”. Prozę tę zaludniają postaci, które utraciły kontrolę nad własnym życiem, zostały jego więźniami – i to wyłącznie z własnej winy. Wiele mówiącą metaforą jest występujący w tytułowym opowiadaniu biały jeleń, który włożył głowę w starą oponę, którą utknęła na jego szyi, a ponieważ nie potrafił jej zdjąć, pozostała ona z nim aż do śmierci. Fatalizm u czeskiej pisarki przybiera dziwną, zdegenerowaną formę, bo częściowo skrzyżowaną z jakimś rodzajem marazmu, niemożności zrobienia kroku. Zupełnie jak w zamykającym zbiór opowiadaniu „Długa czerwona nić” – gdzie widzimy młodą hrabiankę, haftującą zbyt długą nicią. Za każdym razem, gdy igła przebija się przez materiał, asystująca jej pokojówka musi biec wraz z igłą i nitką do drugiej komnaty, a następnie, biegiem, wrócić. A przecież wystarczałoby skrócić nitkę. Co ważne, zarówno arystokratka, jak i służąca zdają sobie z tego doskonale sprawę, ale nie robią nic, by ułatwić sobie życie. Takie właśnie indywidua są bohaterami opowiadań czeskiej pisarki – pielęgnują „nieskończoność każdego osobistego kosmosu” i nie robią nic, by otwartymi na oścież drzwiami wyjść z matni, do której dobrowolnie się dostali. Można by z łatwością zrzucić to na karb zbytnio wybujałej wyobraźni autorki, albo podkreślić dokręconą do granic śrubę absurdu, najłatwiej zaś byłoby uznać bohaterów Myškovej za wariatów, pomyleńców i w ogóle najgorszy sort człowieka. Ale to nie takie proste – bo ileż uniwersalnej prawdy pisarka pomieściła w tych pozornie groteskowych życiorysach! Sama zresztą tak powiedziała o swojej książce w rozmowie z Mariuszem Szczygłem: „Przecież nie piszę o wariatach! Wobec wariata trudno być empatycznym, dlatego że jego przeżywanie jest nam w większości niedostępne. Może w swoim pragmatyzmie tak upraszczamy świat, że czyjąś większą wrażliwość zbyt łatwo nazywamy szaleństwem? (…) Szaleńcy (…) swojego szaleństwa nie analizują, a moi bohaterowie są wręcz uzależnieni od refleksji na własny temat”. Zatem, wygląda na to, że nie zawsze należy upraszczać, dokładnie odwrotnie niż twierdził Georges Perec w swoim słynnym dziele. Oczywiście, są to opowiadania naznaczone dużą dozą groteski, ale jednocześnie mocno zakorzenione w naszej codziennej rzeczywistości, dzięki czemu bardzo zyskują na uniwersalności. Ponad wszelką wątpliwość Ivana Myšková udowadnia, że nie trzeba wymyślać fantastycznych, onirycznych i ciemnych światów, by oddać absurd egzystencji. Każde z opowiadań Ivany Myškovej rozpoczyna się cytatem z klasyki europejskiej literatury, co daje czytelnikowi pojęcie na temat tego, jakie są inspiracje pisarki i określa jej postawę wobec rzeczywistości. Myškova cytuje „Bakakaj” Gombrowicza, „Idiotę” Dostojewskiego, „Podróż do kresu nocy” Céline'a, „Mróz” Bernharda, „Śmierć w Wenecji” Manna, „Człowieka bez właściwości” Musila i „W poszukiwaniu straconego czasu” Prousta. A także samą siebie – przypomina mi się w tym kontekście, jak Boris Vian w swojej powieści „Jesień w Pekinie” opatrzył jeden z rozdziałów mottem z własnych „myśli dotąd niepublikowanych”: „Tylko od czasu do czasu wtrącę taki dzyndz-michałek, bo to się robi cholernie nudne”. Myškova jednak, co widać również po specyficznym doborze inspiracji, jest podobnie, jak Vian, daleka od optymizmu, jeśli chodzi o charakter przyrodzonej człowiekowi natury. Tu bardzo mocno przemawia zwłaszcza opowiadanie pod tytułem „Zapach domu”. Za najwybitniejszy utwór zbioru uważam natomiast opowiadanie tytułowe, które zaczyna się niczym jeden z horrorów kolejowych Stefana Grabińskiego, jednak wraz z biegiem akcji okazuje się przejmującą opowieścią o tęsknocie za bliskością. Bohaterka zdobywa się na odwagę, by wreszcie zadać swojemu ojcu pytania, na które od dawna poszukiwała odpowiedzi. Jest to utwór inny od pozostałych dziesięciu, ponieważ można domniemywać, że jego bohaterka, w przeciwieństwie do innych postaci, wykonała jakiś krok naprzód, odniosła jakieś drobne, może nieważkie, może tymczasowe, ale jednak zwycięstwo. Powiedzmy, że „Białe zwierzęta są bardzo często głuche”, to czeska odpowiedź na „Opowiadania bizarne” Olgi Tokarczuk. Oczywiście są to rozważania teoretyczne, bo „Białe zwierzęta…” ukazały się w 2017 roku, zbiegiem okoliczności czytelnik polski otrzymuje przekład utworu w tym samym roku, co opowiadania Tokarczuk. Myślę jednak, że oklaski należą się wydawcy, który pokazał, że w literaturze czeskiej istnieje nowy, młody głos, który powinien współbrzmieć z głosem „świętych starców” i wielkich klasyków, jak Hrabal, Kundera, czy Hašek. „Białe zwierzęta są bardzo często głuche” to krzywe zwierciadło, w którym warto się przejrzeć po to właśnie, by móc pewne rzeczy w sobie wyprostować. Opowiadania Ivany Myškovej, choć nieidealne, przypominają, trawestując słowa narratora z „Zewu galasów” – „żelatynowego misia wielkości pięcioletniego dziecka o równie pięknej lazurowej barwie, w którym można sobie wygryzać własne korytarze”.

Szczegóły

Rok wydania

2018

Liczba stron

184 str.

Wydawnictwo

Dowody

Język

polski

Format

papier

Cykl

Stehlík

Gatunek

literatura piękna

ISBN

9788365970237

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Białe zwierzęta są bardzo często głuche" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.

Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

Twoja ocena