Batman: Klątwa Białego Rycerza
Klaus Janson, Sean Murphy, Matt Hollingsworth
Pierwsza odsłona „Białego Rycerza” spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem fanów. Chwalono wiele elementów tego komiksu, od scenariusza, przez kreację protagonistów, po warstwę graficzną. Mnie również przypadł do gustu, ale nie w takim stopniu, jak większości. Jego największą wadą było to, że autor nie wykorzystał w pełni jego potencjału. Dlatego po „Klątwie Białego Rycerza” spodziewałem się czegoś podobnego – że będzie poprawna, angażująca, ale bez efektu „wow”. Tego ostatniego rzeczywiście nie ma, ale, co zaskakuje, mamy do czynienia z komiksem lepszym niż część pierwsza. Joker nie jest w stanie utrzymać Jacka Napiera na powierzchni, co skutkuje powrotem do świata żywych samego Księcia Zbrodni. Morderczy klaun nie chce jednak tym razem stać w centrum wydarzeń, zamiast tego sprowadza do miasta kogoś, kto może trwale zmienić układ sił. Azrael, Rycerz Zakonu Świętego Dumasa, przynosi ze sobą śmierć i zniszczenie, a jego powiązania z rodziną Wayne’ów mogą sprawić, że życie zamaskowanych obrońców miasta zmieni się na zawsze. Dużą zaletą komiksów spod znaku „Biały Rycerz” jest umiejscowienie ich obok głównego uniwersum DC. To daje Seanowi Murphy’emu możliwość popuszczenia wodzy fantazji, nadanie dobrze znanym bohaterom nieco innych cech niż te, które charakteryzują ich na co dzień. Mnie w pamięć zapadła zwłaszcza krótka, retrospektywna scena rozmowy Jamesa Gordona z jego córką, kiedy Barbara była jeszcze dzieckiem. Choć jest mało znacząca dla całej fabuły, to kipi emocjami, pokazując wspaniały portret ojcowskiego jak nigdy wcześniej komisarza Gordona – tego nie widuje się zbyt często. Murphy’emu udało się dzięki temu wydobyć ludzkie oblicze postaci, które najczęściej widzimy jako nieustraszonych stróżów prawa, niepozwalających sobie na okazywanie słabości. Pamiętam, jak bardzo ekscytujące były dla mnie pierwsze czytania Batmanowych numerów TM-Semic dotyczących potyczki Nietoperza z Bane’em. Konsekwencją przedstawionych w nich wydarzeń była mozolna rehabilitacja Bruce’a, a gdy bohater wrócił do akcji, okazało się, że w Gotham działa nowy Batman. Jean-Paul Valley, mimo że został wybrany przez Bruce’a na swojego tymczasowego następcę, nie zamierzał oddawać peleryny, gdy ten powrócił do miasta, walka była więc nieunikniona. Wydawało się wówczas, że nie dostaniemy już więcej tak interesującego tytułu, w którym pierwsze skrzypce grałby Azrael. Na szczęście okazało się, że jest inaczej. Sean Murphy doskonale rozumie postać rycerza Zakonu Świętego Dumasa. Co więcej ramy rzeczywistości alternatywnej pozwoliły mu zbudować wokół niego bardzo ciekawą historię. Jest ona nie tylko angażująca, ale i naprawdę zaskakująca oraz rozbudowana, sięga bowiem początków Gotham. Murphy nie powiela przy tym błędów Scotta Snydera, nie kąpie się w blasku własnej wizji, wymyślając scenariusz wymagający coraz większego zawieszania niewiary. Potrafi natomiast poruszyć poważniejszą tematykę i robi to, nie uciekając się na szczęście do przesadnego patosu. Choć ktoś może powiedzieć, że motyw odpowiedzialności jest już w komiksie trykociarskim ograny (w sumie faktycznie jest),to okazuje się, że scenarzysta ma coś na ten temat do powiedzenia, ponadto jak na komiks z dużą liczbą bohaterów i wartką akcją, „Klątwa Białego Rycerza” nie obraża inteligencji czytelnika, a to właśnie natłok głupich wątków jest piętą Achillesową wielu tytułów dziejące się w głównym uniwersum. Kwestia zaufania, miłości i tożsamości – to na to kładzie nacisk scenarzysta i wychodzi mu to naprawdę bardzo dobrze. I choć w pewnym momencie słyszymy z ust Harley Quinn, że Batman i jego pomocnicy „nie są rodziną, tylko bandą pajaców w rajtuzach”, to w przypadku tego komiksu w końcu można powiedzieć, że emocje członków Bat-rodziny są żywe i wiarygodne. Wszystkiemu towarzyszą dobre dialogi, które nadają fabule kolorytu. Warto też dodać, że w albumie zawarto swoisty prezent dla fanów w postaci one-shotu „Von Freeze”. Nie będę się już o nim rozpisywał, powiem tylko, że utrzymana w sentymentalnym tonie opowieść jest wartym uwagi uzupełnieniem świata przedstawionego, przybliżającym, jak można się łatwo domyślić, postać i historię nowej wersji Freeze’a. Jak widać, Sean Murphy znacząco poprawił się jako scenarzysta, a jak wypada jako rysownik? Tu nie ma większych zaskoczeń – po prostu świetnie. Ilustracje są niezwykle dynamiczne i ostre, a uwagę zwraca zwłaszcza duża szczegółowość. Nie ma tu kadrów potraktowanych po macoszemu, każdy kolejny został perfekcyjnie zaplanowany i tak samo wykonany, co sprawia, że całość ogląda się z wypiekami na twarzy. Klaus Janson, odpowiedzialny za one-shot „Von Freeze”, rysuje bardziej miękko niż Murphy, ale utrzymana w ciemnych kolorach historia także robi duże wrażenie. Nie zdarza się to szczególnie często, ale „Klątwa Białego Rycerza” jest przykładem sequela, który okazał się bezsprzecznie lepszy niż część pierwsza. Wydaje się, że Sean Murphy zwyczajnie okrzepł na stanowisku scenarzysty i chociaż wcześniej nie potrafił jeszcze dobrze rozwinąć wszystkich swoich pomysłów, tym razem poszło mu w tej materii zdecydowanie lepiej. Na kartach „Klątwy” udanie eksploruje Bat-uniwersum, kształtując je, dzięki umiejscowieniu gdzieś obok głównej linii wydarzeń, wedle własnej woli, z wyczuciem i szacunkiem dla dziedzictwa Nietoperza. Po pierwszej części nie czekałem na kontynuację, teraz jednak z pewnością zapoznam się z następnym komiksem dziejącym się w tym świecie. Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2021/05/batman-klatwa-biaego-rycerza-recenzja.html oraz na facebookowym profilu serwisu Szortal. Wpis z 21. 05. 2021 - https://www.facebook.com/Szortal/posts/4345725812116779
Szczegóły
Rok wydania
2021
Liczba stron
272 str.
Wydawnictwo
Egmont Polska
Język
polski
Format
papier
Cykl
Batman - Biały Rycerz (tom 2)
Gatunek
komiksy
ISBN
9788328159341
Dodaj „Batman: Klątwa Białego Rycerza" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.
Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena