Bale maturalne z piekła
Meg Cabot, Lauren Myracle, Stephenie Meyer, Kim Harrison, Michele Jaffe
Bale maturalne z piekła
Meg Cabot, Lauren Myracle, Stephenie Meyer, Kim Harrison, Michele Jaffe
Jestem zaskoczona, bo książka ta nawet nie okazała się tak tragiczna, jak się tego spodziewałam. Co wcale nie zmienia faktu, że nudziłam się przy tej lekturze i jakoś niespecjalnie mnie ona wciągnęła. Jedyne fajne opowiadanie z tego zbioru to opowiadanie Kim Harrison, które bardzo mi się podobało. Teraz mam jeszcze większą ochotę na przeczytanie "Umarli czasu nie liczą". Natomiast "Piekło na ziemi" Meyer to porażka na całej linii. Żadnego sensownego zakończenia, fabuła również strasznie nieciekawa. Stephenie absolutnie nie popisała się tutaj. Jej opowiadanie było koszmarne, o ile nie najgorsze. Właśnie, co do zakończeń. Każde z opowiadań miało tak jakby niepełne zakończenie. Po prostu jakby urwano opowiadanie w pewnym momencie i na tym się zakończyło. Nawet przy opowiadaniu Kim Harrison to zakończenie było jakby urwane w trakcie, lecz i tak było najlepsze. Meg Cabot nigdy nie lubiłam, jej książki są strasznie nieciekawe, dlatego w ogóle się nie dziwię, że "Córka likwidatora" nie przypadła mi do gustu. Bardzo nudne, nijakie. Razem z opowiadaniem Meyer - dwa najgorsze opowiadania z tej książki. Strasznie nie podobał mi się styl, którym posługiwała się autorka, bo był strasznie płytki. Ziewałam przy tym opowiadaniu niezliczoną ilość razy, co mnie zdziwiło, biorąc pod uwagę, jak jest ono krótkie. "Bukiecik" natomiast wprowadził do tej książki lekki dreszczyk, co było nawet w porządku. Jednak nie, opowiadanie również jest do kitu. Główna bohaterka bardzo mnie denerwowała, była strasznie pusta. Jakby je trochę rozwinąć... może dałoby się to uratować, ale i tak wyszedł z tego straszny kicz. Najbardziej irytowało mnie jednak ostatnie opowiadanie, "Superdziewczyny nie płaczą". Nie wspomnę już nawet, jak beznadziejny jest jego tytuł. Główna bohaterka, jak w przypadku "Bukieciku", była niesamowicie wkurzająca i ja sama przy niektórych jej wypowiedziach miałam ochotę z zażenowania walić głową w ścianę. Czytając je i poznając historię głównej bohaterki, Mirandy, miałam uczucie, jakby jej historia pozostała nie do końca wyjaśniona, a to pozostawiało po sobie pewien niedosyt. Z resztą to i tak nie ma znaczenia, bo opowiadanie samo w sobie było bardzo nieciekawe. I nudne, to fakt. Cóż, wychodzi więc na to, że jedynym fajnym opowiadaniem było opowiadanie Kim Harrison. Mnie osobiście ono bardzo przypadło do gustu, momentami zabawne, a momentami znowu poważne, podobało mi się to. Dlatego właśnie jestem zaskoczona. Na tle tak beznadziejnych opowiadań to jedno wywarło na mnie pozytywne wrażenie, dzięki czemu książka ta nie jest AŻ takim dnem. No, dobra... może trochę, ale tak tyci-tyci.
Szczegóły
Rok wydania
2010
Liczba stron
304 str.
Wydawnictwo
Amber
Język
polski
Format
papier
Cykl
Z piekła
Gatunek
fantasy, science fiction
ISBN
9788324135752
Inne książki tych autorów
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Bale maturalne z piekła" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
