Bal szalonych kobiet
Victoria Mas
To książka głęboko feministyczna, w której fikcja miesza się z faktami. Przedstawiona zaś w niej historia , w mojej ocenie, ma duży potencjał do przeniesienia jej na duży ekran. Zatem , w tym miejscu, parę słów o książce. Akcja powieści rozgrywa się w szpitalu Salpietriere. To prawdziwe miejsce, które każdy może zobaczyć na własne oczy. Wystarczy je wygooglować w internecie. Prawdziwe też było przeznaczenie tego miejsca. W tym bowiem miejscu ponad sto lat temu umieszczano obłąkane kobiety. Choć nie tylko. Tak naprawdę był to bowiem także paryski punkt zborny dla wszelkiej maści wyrzutków społecznych i to całkiem zdrowych na umyśle. W szpitalu przebywały zatem po prostu kobiety niechciane, ubogie, społecznie niedostosowane, upadłe; ale i kobiety, które zwyczajnie nie odpowiadały społecznym konwenansom. Aby się tu zatem znaleźć wystarczyło czasem tylko sprzeciwić się woli ojca czy męża albo postawić na swoją niezależność i samodzielność w patriarchalnym świecie. Do takiego właśnie miejsca trafia Eugenie, córka paryskiego notariusza, umieszczona tam przez niego tylko dlatego, iż w jego odczuciu córka „wariatka” swoim zachowaniem mogłaby zagrozić wizerunkowi rodziny i stanowić ujmę dla jego nazwiska. Drugą bohaterką tej powieści jest oddziałowa pielęgniarek, Genevieve, która całą swoją duszę oddała temu miejscu i leczącym tam lekarzom – mężczyznom. Oddziałowa zdaje się nie dostrzegać dramatu swoich podopiecznych. Wierzy w nieomylność lekarzy, nie kwestionuje ich medycznych praktyk i „przedstawień” jakie odbywają się udziałem „obłąkanych” ku uciesze paryskiej gawiedzi. Ten jej poukładany , racjonalny świat burzy dopiero przybycie do Salpietriere - Eugenie. Wraz z jej przybyciem oddziałowa zaczyna powoli dostrzegać , iż w świecie mężczyzn, również ona, nie ma nic do powiedzenia. A jej zdanie nie ma żadnego znaczenia dla lekarzy mężczyzn, w tym także dla jej ojca. To nagłe odkrycie zmusza ją do zweryfikowania swojego dotychczasowego życia , a zwłaszcza swojego stosunku do podopiecznych, w tym do Eugenie. I o tym jest właśnie niniejsza powieść. Jak widać już z tego krótkiego opisu, przedstawiona w książce historia, może rozbudzić zainteresowanie i ciekawość. Mimo to, mnie jakoś czytało się tę książkę bez głębszego zaangażowania. Choć sam pomysł na fabułę był dość oryginalny, to sposób napisania tej książki budził u mnie bowiem jakiś niedosyt. Miałam wrażenie, że tej książce brakuje jakiejś głębi. Jakbym dopiero czytała konspekt, szkic powieści a nie jej ostateczną wersję. Ta powieść , jak dla mnie , wypada mało plastycznie. To sprawia wrażenie niedopracowania tej książki , niedopieszczenia tematu , jakiejś powierzchowności. W efekcie nie czułam ani grozy Salpietriere, ani dramatu „obłąkanych” kobiet ,zwłaszcza takich młodych kobiet jak Eugenie. Reasumując, ta powieść to niezły materiał na świetny film fabularny. Pod warunkiem, że reżyserowi uda się oddać dramat takich miejsc i kobiet dogłębniej i bardziej obrazowo aniżeli Victorii Mas.
Szczegóły
Rok wydania
2021
Liczba stron
240 str.
Wydawnictwo
Mova
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788366967427
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć — kwadratowy post albo pionowe stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena
Dodaj „Bal szalonych kobiet" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
