Artemis
Andy Weir
Artemis
Andy Weir
Widzę wśród czytelników niewysokie noty. Moje 6 gwiazdek to chyba jedna z najwyższych ocen. Dlaczego? Przede wszystkim autor posługuje się realną wiedzą z nauk podstawowych i rzadko popełnia rażące błędy. Wśród błędów, jakie udało mi się zauważyć, mamy określenie problemu odprowadzania ciepła przy spawaniu aluminiowej powłoki, gdy bohaterka oparzyła się po spawaniu - jak się wydaje - po stosunkowo długiej chwili. Ciepło odprowadzane jest nie tylko poprzez konwekcję, której w próżni nie ma, nie tylko przez wypromieniowanie, o którym pisze autor, ale także trzecią drogą - przez przewodnictwo cieplne. Zgodnie z obserwacjami fizyki doświadczalnej, metale znakomicie przewodzące elektryczność, znakomicie przewodzą ciepło i dotyczy to aluminium, więc kopuła z niego zrobiona o ścianach grubości 6cm z pewnością ma także ogromną pojemność cieplną i jak sądzę po kilkunastu sekundach od zakończenia spawania może już nie parzyć. Kolejnym wątpliwym pomysłem jest powstanie czystego chloroformu w opisanych warunkach. W każdej tego typu reakcji jak opisywana w książce w mieszaninie poreakcyjnej musiałyby być obecne zarówno substraty, jak i produkty, więc chlor nie przereagowałby całkowicie, a obecność chloru czujniki stacji musiałyby wykryć. Niemniej nie można tej książki oceniać zbyt nisko. Wśród powszechnej produkcji totalnych bzdur aspirujących do kategorii sci-fi - ta książka nie wygląda wcale źle. Można narzekać na fabułę, że jest stereotypowa, a bohaterzy są skopiowani z innych wzorców, ale ileż książek gorszych pod względem fabuły uzyskuje na lubimyczytac niezasłużenie wysoką ocenę, jak choćby książki Pana Mroza, czy Pani Bondy. Nie wszystko, co wychodzi spod pióra autora, któremu udało się napisać kiedyś książkę wybitną musi być na tym samym poziomie. Może ta książka jest gorsza, ale nie przesadzajmy, nie jest wcale taka zła. Jak zwykle rażą mnie w niej elementy marksistowskiej propagandy, ale trudno, w takich czasach żyjemy i jakoś trzeba to znosić. Przynajmniej sporo w tej książce pomysłów technicznych sensownie odnoszących się do ewentualnego realnego miasta przyszłości na Księżycu, choć widać kilka wątpliwości. (Marksistowska społeczność w tym mieście i gloryfikowanie złodziejstwa to osobna sprawa). Oddychanie czystym tlenem, choćby o obniżonym ciśnieniu, to wątpliwe rozwiązanie w świetle pożaru, który miał miejsce swego czasu przy testowaniu kapsuły „Apollo”, w której użyto czystego tlenu: ludzie spłonęli nieomal natychmiast. Trzy minuty w próżni i pacjent przeżył, hmm... chyba nie do wiary. Gdyby w kopule zamieszkałej przez 2 tysiące ludzi stężenie chloroformu osiągnęło poziom, przy którym wystarczy jeden łyk owej atmosfery, by się krztusić i stracić przytomność, to w ciągu godziny oczyszczenie atmosfery byłoby w sposób oczywisty niemożliwe omawianym w książce sposobem. Autor stara się ukazywać jaśniejsze strony ludzkiej natury, choć nie zawsze mu to wychodzi, zważywszy na owe marksistowskie wzorce: nachapać się i pasożytować do końca życia nie robiąc nic, czy przelecieć wszystko, co się rusza i na drzewo nie ucieka, czy wszechobecna władza korporacji będąca jednym z marksistowskich głównych celów tej ideologii.
Szczegóły
Rok wydania
2017
Liczba stron
416 str.
Wydawnictwo
Akurat
Język
polski
Format
papier
Gatunek
fantasy, science fiction
ISBN
9788328707283
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Artemis" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
