Bookfolio
Antropolog na Marsie

Antropolog na Marsie

Oliver Sacks

nauki społeczne

"Pacjenci z problemami natury neurologicznej to podróżnicy po niezwykłych krainach". Ten cytat idealnie oddaje klimat i charakter "Antropologa...". Książka przedstawia siedem opowieści o "naturze i ludzkiej duszy", siedem fascynujących podróży lekarza do krainy pacjenta, siedem historii o "metamorfozach wywołanych neurologiczną zmianą, metamorfozach w alternatywne stadia bytu, inne formy życia, i mimo że tak różne od „normalnych", to nie mniej ludzkie". Sacks po 25 latach opuszcza gabinet i (idąc w ślady ojca) postanawia spotykać, obserwować i badać swoich pacjentów w ich otoczeniu "w części jak naturalista, który bada rzadkie formy życia, w części jak antropolog, neuroantropolog — przede wszystkim jednak jak lekarz, wzywany tu lub tam na wizyty domowe, wizyty na krańcach ludzkiej egzystencji". Czyni to z wielką uwagą i wrażliwością. W pacjencie widzi przede wszystkim człowieka nie zaś tylko nie przypadek medyczny. Pierwszym bohaterem jest mężczyzna, który wskutek wypadku samochodowego całkowicie utracił nie tylko percepcję, ale również pamięć i wyobrażenie barw. Oczy funkcjonowały poprawnie. To mózg wyłączył kolor. Jego właściciel widział świat jako brudną i odrażającą szarość, a właściwie ołowianą siność. Dolegliwość była do tego stopnia uciążliwa, że przy spożywaniu posiłków musiał zamykać oczy, bowiem jedzenie stało się obrzydliwe "ze względu na swój szary, martwy wygląd". Kolory w sposób nagły i niespodziewany "przestały być częścią jego wiedzy, jego umysłu","wyobrażony pomidor był tak samo czarny jak [ten] na stole". Kolor zanikł nawet w snach. Chory stopniowo "osiadł — neurologicznie i psychologicznie — w świecie bez barw". Sęk w tym, że ten człowiek był... artystą malarzem (!). "... kiedy opisywał nam, jak obiekty i powierzchnie zmieniają się wraz ze zmianą oświetlenia, to — można powiedzieć — opisywał świat za pomocą długości fali a nie kolorów. To doświadczenie było tak niepodobne do niczego, tak dziwne, tak nienormalne, że nie potrafił znaleźć żadnych paraleli, żadnych metafor, farb czy słów by je przedstawić. (...) powiedział, że żyje teraz w świecie zmiennym, którego światła i cienie podlegają fluktuacji wraz ze zmianą długości fali świetlnej.(...) potrafił rozróżniać długości fali świetlnej, ale nie potrafił pójść dalej i przełożyć rozróżnionych długości na kolor. Nie mógł wytworzyć mózgowych czy mentalnych konstrukcji koloru." . Sacks pokazuje jak zmieniała się ekspresja twórcza chorego artysty, jak organizm kompensował uszkodzenie systemu widzenia barw, jak człowiek zaadaptował się do nowej sytuacji. W tle wrzuca krótki rys historyczny badań nad percepcją koloru; wprowadza czytelnika w tematykę wrażliwości spektralnej, achromatopsji, anomii, agnozji barw, chromatofenów, akinotepsji, metod badania postrzegania kolorów (tablice Ihshihary, test Farnswortha-Munsell'a, anomaloskopia Nagela, zestaw kart Sloana, testy percepcji i głębi ruchu, stereogramy Julesza, elektroretinogram, techniki CAT, MRI, PET, SQUID). Wzmiankuje o "Teorii barw" Goethego ("którą uważał za coś równoważnego z całym swoim dorobkiem poetyckim"),słynnej prezentacji pierwszej barwnej fotografii przeprowadzonej przez Clerka Maxwella z 1861 roku, oraz postaci Edwina Landa (wynalazcy polaroidu) z jego kolorowymi mondrianami oraz teorią Retinex. Druga opowieść dotyczy dwudziestopięciolatka, który dość burzliwie przechodził okres dojrzewania, był agresywny, nie stronił od narkotyków, zerwał kontakty z rodzicami by w pewnym momencie trafić do ośrodka wyznawców Kryszny. Tam, z biegiem czasu, zaczął skarżyć się na pogorszenie widzenia, stawał się apatyczny, nieobecny, stracił pragnienia, charakterystyczną dla siebie porywczość, "wydawał się pusty, pozbawiony uczuć". Członkowie wspólnoty interpretowali to jako "efekt duchowej przemiany", oznakę budzenia się wewnętrznego światła, przejście w stan transcendencji, stan błogosławiony, stan "wyższej świadomości", dostąpienie iluminacji, rozpoczęcie drogi do wniebowstąpienia. Rzeczywistość okazała się jednak dużo bardziej prozaiczna. Chłopak miał guz przysadki mózgowej. Guz nie został odpowiednio wcześnie zdiagnozowany, nie był w żaden sposób leczony w związku z czym nie udało się zapobiec nieuchronnym zmianom. W rezultacie musiał zostać dożywotnio umieszczony w szpitalu dla przewlekle chorych. Szczęście w nieszczęściu polegało na tym, że chory całkowicie nie zdawał sobie sprawy ze swojego stanu, był "pozbawiony świadomości przeszłości (...) nieustannego dialogu między przeszłością i teraźniejszością (...) poczucia następstwa w czasie, (...) tego niecierpliwego wyczekiwania, z jakim przyjmujemy kolejne wydarzenia ... poczucia upływu czasu, ruchu, nieustannego ciągu następujących po sobie zdarzeń. Wydawał się zawieszony w pojedynczej chwili". Siedział godzinami wpatrując się w przestrzeń nie podejmując jakiejkolwiek aktywności. . Sacks opisuje jak próbował wywołać u niego procesy zapamiętywania, choć na krótki czas utrzymać jego mózg w aktywności, koncentracji, świadomości istnienia i odczuwania. Przy okazji wyjaśnia na czym polega proces zapamiętywania, pamięci trwałej, krótkiej, ukrytej, świeżej, semantycznej. Przytacza sylwetkę Egasa Moniza z legendarnymi zabiegami lobotomii trantransoczodołowych — operacji psychochirurgicznych przeprowadzanych za pomocą... czekana (!),które swego czasu stały się w USA rutynowymi zabiegami ambulatoryjnymi. Kolejna historia to kompletnie niewyobrażalna postać chirurga cierpiącego na powodujący tiki zespół Tourette'a. Chirurg ów nie dość, że wykonywał kilkugodzinne skomplikowane operacje, był jeszcze pilotem (!). Mamy okazję poznać całe bogactwo impulsów, objawów, przymusów, obsesji, zachowań, wymagań, ograniczeń wraz ze specyfiką aliteracji, echolalii, echopraksji, stereotypii, korpolalii rządzących osobami z zespołem Tourette'a. Jak pokazuje życie "pomiędzy wolą chorego i tą obcą wolą może dojść do konfliktu, ale także do kompromisu, a nawet do porozumienia". Pomimo swojej choroby przedstawiony chirurg jest spełniony zawodowo, prowadzi satysfakcjonujące życie rodzinne, w dodatku realizuje swoje pasje. Jest akceptowany zarówno przez pacjentów jak i członków rodziny. Ów człowiek traktuje swoją chorobę jak integralną część swojej tożsamości i również w zupełności ją akceptuje. Na przykładzie niewidomego masażysty, mężczyzny, który przez kilkadziesiąt lat miał na oczach kataraktę, doskonale funkcjonował, miał pracę, mieszkanie i jest świeżo upieczonym małżonkiem, Sacks uświadamia nam, że wbrew pozorom osoby które po wielu latach odzyskują wzrok doświadczają ogromnych trudności z najprostszymi sposobami wizualnej percepcji. Nie rozumieją, nie czują pojęcia odległości, przestrzeni, wielkości, perspektywy, rysunków, obrazów, pojęcia dwuwymiarowej reprezentacji rzeczywistości, pojęcia cienia, światła oraz obiektów zasłaniających światło, koloru, ruchu, znaczenia słów "tu" i "tam". Zrozumienie przychodzi stopniowo i często, tylko wtedy, gdy jest możliwe połączenie doświadczeń wzrokowych z doświadczeniami dotykowymi. Trudno skoordynować wrażenia wizualne z prędkością, co wcale nie jest takie proste. Wstrząs może wywołać samo widzenie kolorów. W osłupienie może wprawić nawet zwykłe spaghetti... . "Ludziom widzącym od urodzenia trudno jest wyobrazić sobie gmatwaninę barw i cieni, jaką widzi osoba odzyskująca wzrok po wielu latach. My — urodziwszy się ze sprawnymi wszystkimi zmysłami, które wzajemnie się ze sobą łączą od samego początku tworzymy świat widziany, świat wizualnych przedmiotów, koncepcji i znaczeń. Każdego ranka, otwierając oczy, patrzymy na świat, który uczymy się widzieć przez całe życie. Nasz świat nie jest nam dany: tworzymy go poprzez bezustanne doświadczanie, kategoryzację, pamięć, łączenie nowych elementów." . „Prawdziwą trudnością jest w tym przypadku brak umiejętności jednoczesnego postrzegania wielu przedmiotów naraz, która diametralnie różni się od percepcji dotykowej, kiedy to wrażenia odbierane są kolejno po sobie". Ci z nas, którzy posiadają wszystkie zmysły, żyją w przestrzeni i w czasie; niewidomi żyją tylko w świecie czasu, gdyż budują swój świat z kolejno następujących po sobie wrażeń (dotykowych, słuchowych, węchowych) i nie mają umiejętności — w odróżnieniu od ludzi widzących — jednoczesnej percepcji wizualnej, tworzenia natychmiastowych scen wizualnych. Wreszcie fenomenalna postać autystycznej kobiety — doktora zoologii, wykładowcy akademickiego, projektanta i po części kreślarza — tytułowej "antropolog na Marsie", osoby niezwykle wyczulonej na cierpienie zwierząt i wyposażonej w zdolność twórczej wizualizacji przestrzennej. Przy pełnej świadomości własnych deficytów i ograniczeń, braku zdolności wyczuwania emocji, nastrojów, uczuć, intencji, abstrakcji, modlitwy i "gierek świata" doskonale "zna swoje mocne strony — umiejętność koncentracji, intensywność myślenia, prostolinijność, wytrwałość, niezdolność do udawania, szczerość, bezpośredniość", które czynią z niej doskonałego fachowca. Wie, że autyzm przynosi wiele pozytywnych konsekwencji, że "autystycy, choć niezaprzeczalnie mają wielkie problemy w niektórych dziedzinach, mogą też wykazywać nadzwyczajne (i społecznie cenne) zdolności na innych polach, jeśli tylko pozwoli im się na bycie sobą — ludźmi z autyzmem." "Antropolog na Marsie" to świetna lektura. Uczy otwartości, akceptacji, elastyczności w podejściu do odmienności. Uczy zrozumienia, wrażliwości i tolerancji. Stanowi też swoisty hymn na cześć Mózgu. Pokazuje, że Mózg to jeden wielki, niesłychanie plastyczny, dynamiczny, aktywny, ciągle nie do końca zbadany "niezwykle wydajny system adaptacyjny ukierunkowany na ewolucję i zmiany, nieprzerwanie dostosowujący się do nowych potrzeb organizmu".

Szczegóły

Rok wydania

2009

Liczba stron

392 str.

Wydawnictwo

Zysk i S-ka

Język

polski

Format

papier

Gatunek

nauki społeczne

ISBN

9788375062861

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Antropolog na Marsie" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.