Amerykaana
Chimamanda Ngozi Adichie
Amerykaana
Chimamanda Ngozi Adichie
Ameryka to kolos na glinianych nogach i im szybciej sobie to uświadomimy, tym lepiej dla nas. Od bardzo dawna słyszałam tu i tam niesamowite zachwyty nad tym krajem, jak to można tam dobrze zarobić, szybko zrobić karierę(słynne powiedzenie od pucybuta do milionera),jak to pięknie i idealnie tam się żyje. Cóż mogę powiedzieć o kraju, który zbudował swoją "potęgę" na nieszczęściu, wyzysku i masowych morderstwach ludności autochtonicznej? Niewiele dobrego, niestety. I to nie tak, że sama nie przechodziłam jakiejś tam fascynacji tym regionem, ale było to dawno temu, kiedy m.in. moje koleżanki z podstawówki dostawały paczki od cioci z Ameryki... Nie buduje się szczęścia na cudzym nieszczęściu, i myślę, że teraz, już to przynajmniej co poniektórzy z Was Drodzy Czytelnicy widzicie. Historia opowiedziana w książce Amerykaana jest dla mnie tylko potwierdzeniem moich przekonań wobec społeczności tego kraju. Mam świadomość, że większość, która zamieszkuje USA to nie rodowici Amerykanie(według mnie za takich mogą uchodzić jedynie wytępieni do cna Indianie),tylko ludność napływowa, m.in. Europejczycy(kolonializm),którzy chcieli szybko się dorobić bez większego wysiłku doprowadzając do holocaustu tubylców. Główna bohaterka Nigeryjka w tak świetny i przejrzysty sposób przedstawia słynną i chorą aż do przesady amerykańską poprawność polityczną, bardzo niski poziom nauki w szkołach amerykańskich, niesamowitą przepaść materialną między jej "współbraćmi", czyli osobami, które wyemigrowały z Afryki do USA szukając lepszego życia, sztuczność w zachowaniu "Amerykanów", że aż jestem w szoku, jak ktoś odważył się krytykować ten "cudny" kraj. Dla mnie wielkie chapeau bas dla autorki. Kiedyś w mojej osiedlowej bibliotece było spotkanie z P. Aleksandrem Minkowskim, autorem m.in. książek dla młodzieży. Opowiadał on o swoim pobycie w USA, o tym jak to Amerykanie zawsze i wszędzie są happy i nie mają żadnych problemów. Podał przykład, zapytał znajomego, co u niego słychać, jak się czuje (wiedząc, że jego mama umiera w szpitalu)na co on mu odpowiedział z szerokim uśmiechem na twarzy: Very well. I am fine.(SIC!) Nie wiem, czy ktoś prowadził takie badania, ale słyszałam, że Ameryka jest krajem o największej liczbie psychoterapeutów i jednocześnie osób korzystających z ich usług. No jeśli ty cały czas musisz z przyklejonym uśmiechem udawać, że wszystko jest ok, to nie dziwię się, że pada ci psychika. Wracając do sedna, to mamy tu świetnie nakreślony temat emigracji, rasizmu, relacji międzyludzkich, w tle miłość, która woła o spełnienie. Książka szczera i prawdziwa, aż do bólu, mimo swojej ogromnej objętości, czyta się szybko. Gorąco i serdecznie polecam.
Szczegóły
Rok wydania
2026
Wydawnictwo
Filia
Język
polski
Format
papier
Cykl
Filia Literacka
Gatunek
literatura piękna
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Amerykaana" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
