Bookfolio
Adresat nieznany

Adresat nieznany

Agata Tuszyńska

poezja

Z przedmowy Ks. Jana Twardowskiego: "Szanowna Pani! Początkowo chciałem pisać recenzję o Pani wierszach, ale poniechałem tego. Piszę list. List jest bardziej osobisty, bliższy, oczekiwany. Chyba ze smutkiem nazywa Pani dzień bezlistnym. Spadające liście przypominały Pani listy. Przepraszam bardzo, że się z moim teraz spóźniam, ale ostatnie święta zabrały mi czas. Proszę mi również wybaczyć, że list będzie krótki. Chociaż list krótki jest trudniejszy od długiego. W wierszach Pani można odczytać, że jest Pani stale w podróży, z walizami i torbami. Nie tylko nad Sekwaną, nad rzeką Hudson, w samolocie z Berlina , w drodze do Otwocka, na wielu mapach świata. Trudno Panią uchwycić. Znika Pani, kiedy ktoś oddala się o krok. Najważniejsze jest chyba to, że w tym świecie prze­ludnionym słowami posługuje się Pani ich garstką. Naj­większą wartością poezji jest prostota i zwięzłość, ale Pani osiąga coś więcej. Obdziera Pani ze skóry słowo, wdziera się do jego wnętrza. Trzeba chyba napisać całą nowelę, żeby powiedzieć to, co Pani potrafi zmieścić w (...) wierszach (...). Wystukuje Pani jak najoszczędniej słowa, które kosztują. Pozbywa się Pani rozwiniętych zdań, opisowości, literatury. Słusznie. Poezja nie jest układanie m słów, ale podróżą między słowami. Od słowa może być ważniejsza „wielojęzyczna łza", ogień, czułość. Odkrywam w Pani wierszach ostro sformułowaną myśl. Urok niedomówień. Żart - choćby wtedy, kiedy pisze Pani, że przebiegł a drogę kotu. Uśmiech - kiedy mówi Pani, że miejsce przy oknie jest miejscem za szybą. Dobroć - kiedy odgaduje Pani, że rzeczy z domu starców nie chcą minąć. Wyposzczone naczynia. Słonie, które nie przyniosły szczęścia. Wszystko prosi o łaskę. Dziękuję Pani za życzliwość zaufania, za wiersze, za przypomnienie, że każdy w swojej podróży odchodzi do kresu, za to, że pozostaną po nas nie tylko osierocone ba­gaże. (...) Dziękuję za to, że Pani w swojej wykwintnej poezji potrafi napisać coś tak prostego. najbardziej bezradne są bezdomne listy o miłości silniejszej niż śmierć Chociaż, jeśli chodzi o mnie wierzę, że jest miłość za Bóg zapłać. Jak to dobrze, że widzi Pani między wierszami zwykłe życie tych, co jedz ą poziomki i żurek, łykają proszki od bólu głowy, ścielą łóżko, przypalają mleko, wybierają się w drogę, podziwiają Nike z Samotraki. Na zakończenie dziękuję, że Pani jest samo swoja. Poza tym co Pani pisze, widzę w Pani człowieka mądrego, który posługując się niewielu słowami potrafi tyle powiedzieć o swojej samotności, miłości, cierpieniu, cierpliwym poszukiwaniu drugiego człowieka. ksiądz Jan Twardowski Warszawa 3 stycznia 1997

Szczegóły

Rok wydania

2007

Wydawnictwo

Diana

Język

polski

Format

papier

Gatunek

poezja

ISBN

8390601125

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Adresat nieznany" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.