Accelerando
Literacko to padaka jakiej dawno nie czytałem. Poprawność kończy się na poziomie zdania. Żaden zachwyt, żadna ekscytacja, po prostu poprawne zdania z nielicznymi, pomijalnymi wpadkami, które zdarzają się każdemu. Ale wyższe poziomy to nędza. Fabuła klasy Moda na sukces. Banalna, nudna, nie wciągająca w żadnym stopniu, logicznie nijak się nie zapinająca, z końcową woltą godną opowiadania dziesięciolatka. Porażająca żenada. Postacie głupkowato infantylne z początku, z biegiem fabuły niby powinny dorośleć i dostosowywać się do zmieniających się drastycznie warunków środowiska. Nic z tego, na koniec są tak samo beznadziejne i głupie jak były na początku. Druga sprawa to, że żadna z nich nie jest jakoś specjalnie interesująca, zaczepna, z jakimś jajem, lepem który czepiłby się czytelnika. Rozmemłane ćwoki, które nawet nie irytują. Kolejna rzecz to sposób prowadzenia narracji. Najgorszy aspekt powieści. Przegadane, ciągnące się kilometrami dialogi, nużące watą i bełkotem. Przeładowanie specjalistycznymi określeniami z zakresu fizyki, biologii, chemii, ekonomii i czort wie czego jeszcze, dobre są na krótką metę albo dla ironicznych prowokacji. Zwłaszcza, że czasem autor używa ich w bezsensowny i ośmieszający sposób. Jeśli masz coś do powiedzenia to wystarczy, że napiszesz "woda" a potem powiesz w czym rzecz. Jeśli co chwilę będziesz używał określeń typu "nieliniowy, silnie spolaryzowany monotlenek diwodoru" i będziesz je siał gęstymi rzędami, jak jaką marchew, to stworzysz mało zrozumiały bełkot. Zwłaszcza jeśli część tych określeń nie ma żadnego desygnatu. I owszem spora część czytelników pogubi się w rozumieniu tekstu i a priori założy jego wielkość i głębię nie chcąc wyjść na tępych durni. I to Twój jedyny sukces. Kolejna sprawa to tworzenie nowych pojęć obok logiki, które potem coś tam mają dowodzić lub być uzasadnieniem tego czy tamtego. Przypomina to rzeczywistość snu, gdzie cokolwiek wynika z czegokolwiek i przynosi jakiekolwiek konsekwencje. I mniej więcej w taki sposób autor uzasadnia rozwój akcji. W połączeniu z specjalistyczną i quasi-specjalistyczną mową-trawą zwiększa to tylko poziom bredni i bełkotu w którym już mało kto się odnajduje. I oczywiście głębia utworu wzrasta :). Autor sam się postawił w sytuacji sześciolatka, który operuje na jabłkach i gruszkach w koszyku w zakresie pierwszej dziesiątki, a który ma kolegom w przedszkolu zreferować koncepcję przestrzeni Banacha. Musi być śmiesznie. I o to mam do niego żal. Gdyby zrobił z tego esej, lub kilka esejów, napisane po ludzku, bez beletrystycznego bełkotu, to byłaby interesująca rzecz. Bo koncepcje ma ciekawe ale przedstawił je w beznadziejny, beznadziejnie nużący, sposób. Chociaż z operacyjnej beletrystyki zachwycił mnie pomysł faceta, który przez jakiś czas był stadem gołębi. Gdy powrócił do ludzkiej postaci, tracił równowagę próbując w chwilach stresu rozfrunąć się na wszystkie strony. Chapeau bas. Accelerando to książka w której ambiwalencja odbioru jest u mnie bardzo silnie spolaryzowana. Z jednej strony stricte literacka wartość na poziomie niewiele przekraczającym zerowy i aspekt konceptualny, może nie wybitny, bo rozwijając go, autor sam się czasem gubi, ale bardzo interesujący. 6/10
Szczegóły
Rok wydania
2009
Liczba stron
412 str.
Wydawnictwo
Mag
Język
polski
Format
papier
Cykl
Uczta Wyobraźni
Gatunek
fantasy, science fiction
ISBN
9788374801157
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Accelerando" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
