450 lat toruńskiego Podgórza. 1555-2005
Tadeusz Zakrzewski, Karola Ciesielska
450 lat toruńskiego Podgórza. 1555-2005
Tadeusz Zakrzewski, Karola Ciesielska
SŁOWO WSTĘPNE Są u nas miasta jak gdyby nieco "kulawe". Dotyczy to zwłaszcza miast nadwiślańskich. Przeróżne okoliczności natury politycznej, gospodarczej i kulturowej, spowodowały, iż po jednej, tej "prawidłowej" stronie Wisły dumnie przeglądały się w jej falach miasta przez duże "M", te prawdziwe, "lepsze", opasane murami, dla których Wisła stanowiła dodatkowe wzmocnienie i element obronny. Po drugiej stronie rzeki leżały ich peryferyjne, zawiślańskie dzielnice, coś na kształt gorszego "nibymiasta". Miasta prawdziwe były siedzibami majstrów-rzemieślników skupionych w cechach, kupieckich gildii oraz samorządowej i królewskiej władzy. Peryferyjne "nibymiasta" zamieszkiwali partacze spoza rzemieślniczych cechów, podejrzani - jakbyśmy to dziś powiedzieli - biznesmeni oraz różni łotrzykowie, którzy do Miasta nie mogli się dostać, albo zostali zeń wyrzuceni. Tak było w Krakowie, gdzie zawiślańskie Dębniki, Ludwinów i Podgórze zazdrośnie spoglądały na drugi brzeg - tam królował Wawel, Sukiennice, kościół Mariacki i Uniwersytet. Podobnie w Warszawie Praga była jedynie ubożuchną siostrą Miasta na drugim brzegu, dostarczając mu co najwyżej dreszczyków emocji związanych ze swym podmiejsko-przestępczym folklorem. W Toruniu było trochę inaczej. W okolicach Torunia lewy brzeg Wisły był po roku 1422 w czasach państwa krzyżackiego brzegiem polskim, nad którym powstało królewskie miasto Nowa Nieszawa i którego strzegł królewski graniczny zamek dybowski. Handlowo-rzemieślnicza lewobrzeżna Nowa Nieszawa omal nie stłamsiła gospodarczo krzyżackiego i hanzeatyckiego prawobrzeżnego Torunia. Zapobiegł temu tylko ekonomiczny zmysł toruńskich mieszczan, notabene pochodzenia niemieckiego. W obronie swych interesów - mówiąc współczesnym językiem - "sponsorowali" oni królowi polskiemu zwycięską wojnę z Zakonem, co zaowocowało dynamicznym rozwojem części prawobrzeżnej, upadkiem zaś części lewobrzeżnej, zepchnięciem Nieszawy-Dybowa-Podgórza na drugi plan, wręcz do stanu gospodarczej, politycznej i kulturowej marginalności. Ale bynajmniej nie marginalności całkowitej. Na podgórskiej stronie Wisły tez żyli i pracowali ludzie tworzący miejska infrastrukturę gospodarczą, kulturową i polityczną. Dla przypomnienia tej przeszłości, ale i dla podkreślenia rangi obecnej lewobrzeżnej dzielnicy Torunia dajemy Państwu do rąk to opracowanie. Z tym większą nadzieją, że pojawiają się dziś już wyraźne symptomy, iż po latach zapomnienia część lewobrzeżna przestanie być tylko peryferyjnym miejscem, gdzie usytuowany jest sektor drobnych usług i "wylotówka" tras tranzytowych, co przez lata skutecznie utrudniało życie jej mieszkańców. I stanie się w pełni równouprawnioną częścią wspólnego organizmu wielkomiejskiego. Naszego wspólnego Torunia, w którym Wisła będzie już tylko łączyć, a nie dzielić. Prezes Towarzystwa Miłośników Torunia Marian Filar
Szczegóły
Rok wydania
2005
Liczba stron
252 str.
Wydawnictwo
Towarzystwo Miłośników Torunia
Język
polski
Format
papier
Gatunek
historia
ISBN
8390085291
Dodaj „450 lat toruńskiego Podgórza. 1555-2005" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka automatycznie trafi na Twoją półkę Przeczytane.
Twoja ocena
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć, idealną jako post albo stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


