Bookfolio
101 Dalmatyńczyków

101 Dalmatyńczyków

Dodie Smith, Magdalena Kozieł-Nowak

literatura dziecięca

Nasza Księgarnia wypuściła z okazji stulecia trwania wydawnictwa dwa przepiękne tomy, które zatytułowano „Muminki zebrane”. Gdy nabyłam te egzemplarze, to udałam się w poszukiwaniu innych perełek i po jakimś czasie natknęłam się na ten klasyk, o którym już prawie zapomniałam. „101 Dalmatyńczyków” kojarzyłam zarówno z animacji disnejowskiej, jak i z filmowych wersji. Miałam też kiedyś psy o tej rasie, więc zainteresowanie było podwójne. Pamiętałam, że ta historia była oparta na jakieś książce, ale nigdy się z nią nie zetknęłam, a już tym bardziej z inną twórczością tej nieznanej mi autorki. Dodie Smith napisała tę książkę w 1956 roku i była to jej najpopularniejsza powieść. ZMIANY Gdy sięgnęłam po tę książkę, to zainteresowała mnie szczególnie jedna rzecz. Czy disnejowscy twórcy trzymali się wiernie oryginału? Na szczęście nie, więc można odkryć w tej historii nowe detale Książka służy większą pomocą w wyjaśnieniu kilku nurtujących spraw. Przede wszystkim poznajemy lepiej tajemnicę, która kryje się za tym tytułem, dowiadujemy się, o co chodzi z tym imieniem Pongo i wiemy też, dlaczego nikt się nie zgłosił po pozostałe dalmatyńczyki, które zaginęły przedtem. W książce jest więcej pobocznych przygód oraz bohaterów, ale główny wątek poszukiwania skradzionych szczeniaków jest znany we wszystkich wersjach. Poznamy też znacznie lepiej złoczyńców książki. Oczywiście Jasper i Saul nie cieszyli się aż tak wielką uwagą, jak sama Cruella De Mon. W tej książce była znana jako Torturella, co też niby pasuje, ale dla mnie pozostaje na zawsze Cruellą. Za tym imieniem stoją też czyny. To niemal kultowa antagonistka, przykuła uwagę nie tylko wyglądem czy nietypowymi zamiłowaniami. Przede wszystkim jej demoniczny charakter ją wyróżniał. Cruella jest w pewien sposób karykaturalna, ale też do szpiku kości zła, co w książce bardziej uwypuklono. Jej obsesja na punkcie futer, okrucieństwo względem zwierząt i brak jakiekolwiek empatii są naprawdę niepokojące. Jest to interesująca postać, więc wcale mnie nie dziwi, że dostała nawet własny film. WYDANIE To jedna z najpiękniejszych współczesnych książek dla dzieci, które zdołały przykuć moją uwagę. Jeśli okładka się komuś spodoba, to wnętrze książki z pewnością też. Widać od razu, że kierowano się jakimś konkretnym pomysłem. Na oddzielnej stronie pojawiały się dalmatyńczyki w liczbie odpowiadającej danemu numerowi rozdziału. Te urocze pieski brykają wszędzie, począwszy od wyklejki, aż do ostatnich stron. W samej powieści było też mnóstwo dużych i kolorowych ilustracji. To malarstwo jest wykonane w duchu współczesności, choć ma w sobie też jakiś pierwiastek ze złotej ery ilustratorstwa polskiego, zanim niezgrabna brzydota się na dobre u nas zadomowiła. Pani Magdalena Kozieł-Nowak bardzo dokładnie przyjrzała się też tekstowi pisanemu, by odtworzyć w swoich pracach jak najwierniej detale, jak chociażby kształty kropek czy wygląd bohaterów. Choć postacie wychodzą w jej wykonaniu trochę inaczej, to jednak nie zapomniała kompletnie o animacji z 1961 roku, więc nie czułam się kompletnie oderwana od wyobrażeń z dzieciństwa, jak to było w przypadku „Ostatniego jednorożca”. Tłumaczeniu nie mam wiele do zarzucenia poza tymi dziwnymi spolszczeniami imion i nazwisk, z którymi nie wiedziałam, co właściwie robić. Na swój sposób pasowały od lekkiego i nieco komediowego charakteru powieści, ale to nie moja bajka. Ogólnie powieść jest utrzymana w lekkim stylu, który nie sprawi młodszym czytelnikom większych kłopotów. Problematyczne są jednak te dosyć graficznie opisane plany złoczyńców na temat zabijania szczeniąt. Pewnie miało to służyć do podkręcenia napięcia i wzmagać kibicowanie bohaterom. Dla redakcji problematyczna była nie brutalność, ale mały fragment z udziałem Romów, którzy chcieli sobie także przywłaszczyć dalmatyńczyki. Uczulono w iście edukacyjnym stylu, by nie traktować całą grupę etniczną jednakowo. Cóż, każdy ma różne zapatrywania na to, co jest problematyczne w książce, która ma już prawie siedemdziesiąt lat. Dla mnie była to urocza historia, którą można śmiało odkrywać w okresie świąt Bożego Narodzenia, gdyż właśnie w tym czasie rozgrywa się akcja powieści. Scena z kościołem i szopką bożonarodzeniową należała do moich ulubionych.

Szczegóły

Rok wydania

2022

Liczba stron

288 str.

Wydawnictwo

Nasza Księgarnia

Język

polski

Format

papier

Cykl

101 Dalmatyńczyków (1961)

Gatunek

literatura dziecięca

ISBN

9788310136213

Inne książki tych autorów

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „101 Dalmatyńczyków" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.